Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

"Polskie miasta w baśni i legendzie" ****

Jolanta Gajda-Zadworna 10-03-2011, ostatnia aktualizacja 11-03-2011 09:46

Na okładce: diabeł z wielkim workiem. Oj! Coś nietęgą ma minę. Z nadtytułu spogląda sympatyczny smok. Zapowiada polskie baśnie i legendy, zilustrowane czasem z przymrużeniem oka, ale zawsze porządnie opatrzone herbem.

 Niekiedy gawęda obraca się wokół pozornie drobnej lub pospolitej rzeczy np. srebrnego denara Trajana
źródło: materiały prasowe
Niekiedy gawęda obraca się wokół pozornie drobnej lub pospolitej rzeczy np. srebrnego denara Trajana

Studentom przed juwenaliami, albo znakomitym gościom, ofiarowuje się niekiedy klucze do miasta, w symboliczny sposób przekazując władzę lub podkreślając związki z danym miejscem.

Barbara Tylicka też daje swoim czytelnikom klucze. Dzięki nim dokonała wyboru baśniowych i legendarnych historii, ale też otwiera nimi pamięć o przeszłości miast. Tych powszechnie znanych i takich, które dzięki opowieściom zebranym przez autorkę, lepiej zapamiętamy. W zbiorze znajdziemy historie, kojarzone nawet przez kilkuletnie dzieci, jak tę o wianie świętej Kingi czy przerwanym hejnale. Ale są tu również opowieści, od tytułu intrygujące odmiennością – np. „O krakowskich psach i kleparskich kotach” lub o „Sydonii – Białej Damie szczecińskiego zamku”.

Niekiedy gawęda obraca się wokół pozornie drobnej lub pospolitej rzeczy np. srebrnego denara Trajana (to o Kaliszu) lub łopaty małego piekarczyka (o Elblągu).

Co taszczy w worku diabeł z okładki, dowiadujemy się dopiero w połowie książki. Ale dotarłszy aż tam, w baśniowo-legendowej wędrówce po Polsce, już wiemy skąd wzięła się Pustynia Błędowska. Miasta, koło którego leży ten piaszczysty teren możemy poszukać na specjalnej mapce, wewnątrz książki. Odnalezienie Olkusza, bo o nim mowa, ale też Siedlec, Poznania, Koszalina czy Jeleniej Góry nie powinno sprawić kłopotu nawet młodszym dzieciom. Pomocne okażą się herby umieszczone nad tekstami i na mapie.

Książka zawiera też całkiem spory rozdział pt. Warto wiedzieć, gdzie tłumaczy archaiczne zwroty, nazwy lub przybliża historyczne zdarzenia. Obecny zbiór to rozszerzona o kilka tekstów – legendy o królu Popielu, diable Borucie, Bazyliszku i św. Kindze – a także przygotowana w nowej i okazalszej szacie graficznej książka, którą przed kilku laty wydała łódzka oficyna. Nowe wydanie było bardzo dobrym pomysłem.

Polskie miasta w baśni i legendzie Wybór: Barbara Tylicka Wydawnictwo Literatura Łódź 2011

zyciewarszawy.pl

Najczęściej czytane