Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Pokochać Pekin

06-10-2004, ostatnia aktualizacja 06-10-2004 22:43

Niegdyś znienawidzony za brzydotę, uznany za symbol sowieckiej okupacji Pałac Kultury wciąż fascynuje artystów. Fotografie Georgii Krawiec w Małej Galerii ukazują kolejne oblicze warszawskiego kolosa.

Co to za gmach, czy to w Warszawie? - pytali zdumieni goście wernisażu wystawy zdjęć Georginy Krawiec. W Pałacu Kultury, osławionej pamiątce stalinowskiego panowania, artystka dostrzegła estetyczny potencjał. Jej fotografie pokazują rozświetloną, ażurową konstrukcję, która rozpływa się w powietrzu i mnoży swe kształty. Opowiedziała o tym językiem emocji, ignorując kontekst polityczny i ten potoczny, nieodłącznie związany z życiem każdego warszawiaka. Być może dlatego, że mieszka w Warszawie od dwóch lat, potrafiła spojrzeć na Pałac bez uprzedzeń, świeżym okiem. Efekt zaskakujący - ciężki gmach nabrał lekkości rodem z baśniowej wizji. Artystka posłużyła się w tym celu specyficzną techniką pozwalającą na wielokrotne nakładanie obrazu. Chociaż Pałac na zdjęciach wydaje się odrealniony, Krawiec doskonale zdaje sobie sprawę z genezy jego powstania.

- Znam plany przebudowy Warszawy z przełomu lat 40. i 50. - mówi artystka. - To było doskonałe, spójne założenie. Gdyby je zrealizowano, Warszawa miałaby dziś jednolitą, uporządkowaną zabudowę, której jej tak bardzo brakuje.

Dla Georgii Krawiec Pałac Kultury jest porzuconym reliktem zamierzchłego planu, który żyje teraz własnym życiem. Zaś jej wystawa to kolejny przykład ogromnego wpływu legendarnego "Pekinu" na wyobraźnię zarówno masową, jak i artystyczną. W latach PRL-u Tadeusz Konwicki uczynił z tego kolosa centrum swojego literackiego kosmosu, który był niczym groźne memento powikłanych losów bohaterów książek pisarza. W latach 80. alternatywni muzycy widzieli w nim symbol upadłego Babilonu. Teraz Pałac Kultury powraca zarówno w futurystycznych wizjach pisarzy fantasy, jak i w kadrach najmłodszej generacji twórców komiksu. Służył także jako gigantyczna galeria dla wielkich portretów fotograficznych, wywieszonych dwa lata temu. Wystawa Georgii Krawiec na pewno nie jest ostatnią próbą zmierzenia się z legendą najsłynniejszej budowli Warszawy.

Georgia Krawiec "Pałac - moja miłość" Mała Galeria, plac Zamkowy 8 wystawa czynna do 29 października

Data: 2004-10-07

__Archiwum__

Najczęściej czytane