Dyrektor zawieszona, egzamin do powtórki
Dyrektorka i sprzątaczka z mokotowskiego gimnazjum Dyslektyk odpowiedzą za wyciek testów. A rodzice uczniów buntują się przeciw powtórce egzaminów.
W piątek do budynku gimnazjum przy ul. Wiktorskiej zamiast uczniów przyszli rodzice. I pytali. – Dlaczego nasze dzieci mają cierpieć za coś, czego nie zrobiły? Nawet jeśli rzeczywiście testy wyciekły ze szkoły, to dzieci nie miały z tym nic wspólnego – mówiła Katarzyna Kłopoczyńska-Malec, mama trzecioklasisty. – Niech Centralna Komisja Egzaminacyjna pokaże testy, które uczniowie rozwiązywali. Jeśli mieli do nich dostęp przed egzaminem, wszystkie prace powinny być bezbłędne – tłumaczyła z kolei Renata Biernacka.
Sami gimnazjaliści też byli rozgoryczeni sytuacją, ale murem stanęli za zatrzymaną dyrektorką. – To jest dobra osoba. Zawsze mogliśmy na nią liczyć, trudno uwierzyć, że zrobiła coś takiego – mówił uczeń Daniel Naduk.
W piątek prokuratura postawiła zarzuty dyrektorce szkoły Wiesławie Joannie P. oraz sprzątaczce Iwonie Z.
Ta pierwsza odpowie za dwukrotne złamanie tajemnicy służbowej oraz przekroczenie uprawnień. Dyrektorka, która była przesłuchiwana w szpitalu przy ul. Grenadierów (trafiła tam w czwartek, cierpi na cukrzycę), przyznała się do winy. Stwierdziła jednak, że jej celem nie było rozpowszechnianie testów gimnazjalnych, a w mediach winę zrzuciła na sprzątaczkę. Prokuratura zawiesiła ją w pełnieniu obowiązków służbowych, wobec niej będzie też wszczęte postępowanie dyscyplinarne.
Z kolei sprzątaczka, która przekazała testy koleżance, a ta synowi Adamowi Z., odpowie za pomoc w złamaniu tajemnicy służbowej. Kobieta również przyznała się do winy. Chłopak po przesłuchaniu został zwolniony z zarzutów. Dyrektorce i sprzątaczce grozi do trzech lat więzienia.
Teraz prokuratura sprawdza, ile osób weszło na amerykański serwer, na którym umieszczono test. W piątek było wiadomo o 1,5 tys. połączeń z polskich komputerów, jednak jak mówią śledczy, może być ich jeszcze więcej. Na razie nie wiadomo, czy policja będzie ustalała, kto dokładnie wchodził na te strony.
Dodaj swoją opinię
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.