r e k l a m a

Co mówią opakowania

Agnieszka Grotek 20-08-2008, ostatnia aktualizacja 22-08-2008 12:27

Już ponad 140 firm zamieszcza na swoich produktach żywnościowych znak GDA. Informuje on o tym, jaki procent dziennej dawki kalorii zawiera batonik albo rybna konserwa.

Skrót GDA występuje głównie na słodyczach, serkach dla dzieci, napojach i gotowych daniach. Pochodzi z języka angielskiego i oznacza Wskazane Dzienne Spożycie (Guideline Daily Amounts). Bywa, że skrót jest spolszczony: ZDS lub podany w innym języku, np. francuskim: AJR.

Oznakowanie informuje o tym, ile kalorii ma jedna porcja i w jakim procencie uzupełnia dzienne zapotrzebowanie dorosłego zdrowego człowieka na energię. Może wskazywać także na dzienną dawkę tłuszczów, cukrów, a nawet witamin i minerałów.

Zdaniem dietetyków, bardzo dobrze się stało, że na opakowaniach żywności pojawiają się takie informacje. – Połowa Polaków cierpi na otyłość i nadwagę – podkreśla dr Agnieszka Jarosz z Instytutu Żywności i Żywienia w Warszawie. – A niewiele osób wie, że w dwóch małych batonikach już jest nawet 500 kalorii. A to jedna czwarta dziennego zapotrzebowania dla dorosłej osoby. Trzeba konsumentów edukować z zakresu właściwego odżywiania – dodaje.

Oznaczenie GDA wprowadziła Polska Federacja Producentów Żywności wspólnie z Głównym Inspektoratem Sanitarnym. – Ten system oznakowania jest dobrowolny. Ale wprowadza go coraz więcej firm na wybranych produktach. A w ciągu dwóch lat planują zamieścić go na wszystkich swoich towarach – wyjaśnia Andrzej Gantner, prezes PFPŻ. Skrót GDA pojawia się m.in. na towarach produkowanych wyłącznie dla Biedronki i Tesco.

– Sprzedajemy już ponad 100 produktów z takimi informacjami i wciąż przybywają nowe – przyznaje Przemysław Skory, rzecznik Tesco.

– Konsumentowi nie wystarcza już samo wyrysowanie dużej tabeli, w której podaje się ilość węglowodanów, tłuszczu czy kalorii na 100 g produktu. To mu tak naprawdę nic nie mówi, wielu ludzi nie wie, czy to dużo, czy mało – przyznaje Gantner.

Do przemyślanych zakupów produktów żywnościowych zachęca też kampania „Wiem, co wybieram“. Przyłączyły się do niej cztery firmy, które na swoich produktach zamieszczają logo akcji (białe koło z pomarańczowo-niebieskim znakiem i nazwą kampanii).

- To odpowiedź producentów żywności na apel Światowej Organizacji Zdrowia o ograniczenie spożycia czterech składników pokarmowych: tłuszczów nasyconych, kwasów tłuszczowych typu trans, soli i cukru – mówi Wojciech Tomczak reprezentujący kampanię. Dodaje, że dzięki logo konsumenci mogą w prosty sposób świadomie ograniczyć spożycie tych składników, wybierając ze sklepowych półek produkty, które mają ich znikomą ilość. – Program „Wiem, co wybieram“ jest uzupełnieniem systemu GDA– podkreśla Iwonna Niegowska - żywieniowiec marki Knorr zamieszczającej na swoich towarach obydwa oznakowania. – Logo „Wiem, co wybieram“ pomaga dokonać prozdrowotnego wyboru nawet tym konsumentom, którzy nie znają zasad zdrowego odżywiania.

Życie Warszawy