Co mówią opakowania
Już ponad 140 firm zamieszcza na swoich produktach żywnościowych znak GDA. Informuje on o tym, jaki procent dziennej dawki kalorii zawiera batonik albo rybna konserwa.
Skrót GDA występuje głównie na słodyczach, serkach dla dzieci, napojach i gotowych daniach. Pochodzi z języka angielskiego i oznacza Wskazane Dzienne Spożycie (Guideline Daily Amounts). Bywa, że skrót jest spolszczony: ZDS lub podany w innym języku, np. francuskim: AJR.
Oznakowanie informuje o tym, ile kalorii ma jedna porcja i w jakim procencie uzupełnia dzienne zapotrzebowanie dorosłego zdrowego człowieka na energię. Może wskazywać także na dzienną dawkę tłuszczów, cukrów, a nawet witamin i minerałów.
Zdaniem dietetyków, bardzo dobrze się stało, że na opakowaniach żywności pojawiają się takie informacje. – Połowa Polaków cierpi na otyłość i nadwagę – podkreśla dr Agnieszka Jarosz z Instytutu Żywności i Żywienia w Warszawie. – A niewiele osób wie, że w dwóch małych batonikach już jest nawet 500 kalorii. A to jedna czwarta dziennego zapotrzebowania dla dorosłej osoby. Trzeba konsumentów edukować z zakresu właściwego odżywiania – dodaje.
Oznaczenie GDA wprowadziła Polska Federacja Producentów Żywności wspólnie z Głównym Inspektoratem Sanitarnym. – Ten system oznakowania jest dobrowolny. Ale wprowadza go coraz więcej firm na wybranych produktach. A w ciągu dwóch lat planują zamieścić go na wszystkich swoich towarach – wyjaśnia Andrzej Gantner, prezes PFPŻ. Skrót GDA pojawia się m.in. na towarach produkowanych wyłącznie dla Biedronki i Tesco.
– Sprzedajemy już ponad 100 produktów z takimi informacjami i wciąż przybywają nowe – przyznaje Przemysław Skory, rzecznik Tesco.
– Konsumentowi nie wystarcza już samo wyrysowanie dużej tabeli, w której podaje się ilość węglowodanów, tłuszczu czy kalorii na 100 g produktu. To mu tak naprawdę nic nie mówi, wielu ludzi nie wie, czy to dużo, czy mało – przyznaje Gantner.
Do przemyślanych zakupów produktów żywnościowych zachęca też kampania „Wiem, co wybieram“. Przyłączyły się do niej cztery firmy, które na swoich produktach zamieszczają logo akcji (białe koło z pomarańczowo-niebieskim znakiem i nazwą kampanii).
- To odpowiedź producentów żywności na apel Światowej Organizacji Zdrowia o ograniczenie spożycia czterech składników pokarmowych: tłuszczów nasyconych, kwasów tłuszczowych typu trans, soli i cukru – mówi Wojciech Tomczak reprezentujący kampanię. Dodaje, że dzięki logo konsumenci mogą w prosty sposób świadomie ograniczyć spożycie tych składników, wybierając ze sklepowych półek produkty, które mają ich znikomą ilość. – Program „Wiem, co wybieram“ jest uzupełnieniem systemu GDA– podkreśla Iwonna Niegowska - żywieniowiec marki Knorr zamieszczającej na swoich towarach obydwa oznakowania. – Logo „Wiem, co wybieram“ pomaga dokonać prozdrowotnego wyboru nawet tym konsumentom, którzy nie znają zasad zdrowego odżywiania.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.




DRUKUJ
WYŚLIJ
Kup artykuł
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
