r e k l a m a

Proboszcz mianowany na kadencję

Ewa K. Czaczkowska 24-08-2008, ostatnia aktualizacja 25-08-2008 16:27

Już niebawem proboszczowie w Polsce będą mianowani na czas określony. Siedem, może dziewięć lat. Na ile – o tym zdecydują dziś biskupi. Sprawa kadencyjności proboszczów wraca pod obrady episkopatu po niemal dziesięciu latach.

autor zdjęcia: Gardziński Robert
źródło: Fotorzepa

– Zgoda biskupów już na to była, ale sprawa nie została sfinalizowana – tłumaczy bp Tadeusz Pieronek, który był sekretarzem II Polskiego Synodu Plenarnego zakończonego w 1999 roku. To wtedy padła propozycja mianowania proboszczów na określony czas. Biskupi się wstępnie zgodzili, ale nie wystąpili do Watykanu o zatwierdzenie tej zmiany.

Dzisiaj w Częstochowie podczas spotkania Rady Stałej i biskupów ordynariuszy prawdopodobnie zapadnie ostateczna decyzja i pójdzie prośba do Watykanu. Przed laty większość biskupów skłaniała się ku temu, by mianować proboszcza na dziewięć lat, dzisiaj wielu mówi o siedmiu z możliwością powtórzenia kadencji.

– Kadencyjność może być dobrą sprawą – ocenia ks. Tomasz Głuszak, proboszcz z sześcioletnim stażem, od dwóch miesięcy w parafii św. Kazimierza we Wrześni. – Gdy ksiądz jest proboszczem przez 20 – 30 lat, to w wielu przypadkach w parafiach wytwarzają się związki familijne i stawianie parafianom wymagań jest trudniejsze. Bywa też, że po kilkudziesięciu latach proboszcz zaczyna traktować parafię jak swój folwark, a odejście staje się dla niego dramatem.

Kadencyjność jest praktykowana w wielu kościołach na Zachodzie, np. we Francji trwa, w zależności od diecezji, od ośmiu do dziesięciu lat, w USA – sześć. W Polsce nie jest nowością tylko w parafiach prowadzonych przez zakony.

Życie Warszawy