Aż poleje się ketchup
120 ton świeżych pomidorów to amunicja dla 200 tys. uczestników "La Tomatiny", wielkiej ulicznej bitwy na pomidory.
Jak co roku, polem warzywnej walki stało się Bunol niedaleko Walencji. Uczestników obowiązują przepisy określone przez władze miasteczka. Przede wszystkim nie można przynosić własnych pomidorów ani mieć na nosie gogli do nurkowania. Poza tym, przed rzutem pomidor należy zgnieść. Nie wolno przychodzić w klapkach czy nowych ubraniach. Zabrania się też podczas bitwy wspinania na słupy, by nie stać się celem pomidorowego ostrzału tysięcy osób.
Pierwsza "La Tomatina" odbyła się w 1945 roku, kiedy to podczas lokalnej fiesty doszło do bójki. Traf chciał, ze walczący mieli pod ręką stragan z warzywami. Przez wiele lat rzucanie pomidorami było surowo zabronione. Dopiero w latach 80. Bunol wpisał bitwę na oficjalną listę miejskich świąt.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.




DRUKUJ
WYŚLIJ
Kup artykuł
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
