Wałówki nad wodę brać nie trzeba
Żaglówki, deski surfingowe, rowery, dmuchane zamki. Ruszył sezon na opalanie się nad Zegrzem i nad Wisłą
– Dla mnie Zegrze to miejsce bajeczne. Pół godziny od Warszawy można się poczuć prawie jak na Mazurach: jesteś nad jeziorem otoczonym lasem – opowiada pan Marcin, który nad zalew jeździ regularnie od 20 lat. – I choć kiedyś było tam mniej ludzi i spokojniej, to wciąż jest to rejon, który często odwiedzam. Mimo że bywa tu tłoczno.
Mekka żeglarzy
Okolice wielkiego zbiornika wodnego, gdzie Narew łączy się z Bugiem, od lat są ziemią obiecaną stołecznych żeglarzy. Odbywają się tu liczne kursy na żeglarzy czy sterników i oczywiście jest możliwość wypożyczenia jachtów. – Ruszamy od 1 maja – mówi Andrzej Rafałkowski, dyrektor ośrodka AZS Zegrze Południowe. – Jachty można pożyczyć na godziny (np. omegi kosztują 18 zł/godz.) lub dni. Mamy też deski surfingowe, boisko do siatkówki plażowej i korty tenisowe. Ośrodek jest ogólnodostępny – zachęca.
Żaglówki można także pożyczyć w Wojskowym Klubie Sportowym w Zegrzu Północnym. Tu dostępne są omegi, ale też jachty kabinowe, jak np. Mors, Bez czy Fortuna 23. Na trzydniowy rejs po Zalewie jacht sześcioosobowy można wynająć już od 600 zł.
Żeglarze internauci odradzają port Pilawa w Białobrzegach, który jeszcze kilka lat temu cieszył się dużą popularnością. „Nie ma już takiego klimatu i ceny są na każdym kroku bandyckie" – pisze użytkownik Michał na jednym z forów i podsumowuje słowami: „brud i smród".
Ci, którym zwykłe jachty żaglowe zapewniają zbyt mało emocji, mogą spróbować swoich sił na deskach surfingowych, kitesurfingowych czy katamaranach.
Najbardziej popularnym miejscem, by przyjechać ze swoją „dechą" lub ją wypożyczyć, jest dzika plaża między Nieporętem a Zegrzem Południowym, tuż obok charakterystycznego, stylizowanego na stary zajazdu Klepisko. Dobra infrastruktura jest też w porcie Nieporęt.
Z kolei katamarany można wypożyczyć w Porcie 500 (Zegrze Południowe) u wielokrotnego mistrza Polski Roberta Wilczyńskiego. I choć jest to droga przyjemność (dwie godziny dla dwóch osób kosztują 150 zł plus dodatkowy trapez czy pianka), to przy silnym wietrze emocje są gwarantowane.
– Gdy wisisz na trapezie, jeden pływak jest nad wodą, a ty po prostu lecisz tuż nad nią, to uczucie jest niesamowite – wspomina Maciek, 30-latek, który na katamaranach „fruwa" regularnie.
Radocha dla dzieci
Okolice Zalewu Zegrzyńskiego to także dobre miejsce dla tych, którzy chcą wypoczywać wspólnie z najmłodszymi. Choć do kąpieli woda jest jeszcze zbyt zimna, to nawet opalanie się czy po prostu spacer nad brzegiem jeziora mogą być bardzo relaksujące.
Od 1 do 6 maja atrakcje przygotowuje m.in. Centrum Rekreacyjne Promenada w Białobrzegach. Dla najmłodszych będą tu m.in. dmuchane zamki czy zjeżdżalnie. W hotelu Warszawianka w Jachrance odbędą się pokazy balonów i skoków spadochronowych czy budowanie wioski indiańskiej.
Warszawiacy, którzy czują się mocno na dwóch kółkach, mogą się wybrać nad Zalew rowerem. Znakomita trasa zaczyna się przy rondzie Starzyńskiego, biegnie przez zamkniętą dla samochodów ul. Golędzinowską, którą jadąc, można się poczuć jak w filmie „Madmax" – wokół stoją stare pociągi i trudno spotkać kogokolwiek. Po przecięciu ul. Marywilskiej, wzdłuż Kanału Żerańskiego dojeżdżamy do Nieporętu, do brzegów jeziora. Trasa liczy ok. 15 km.
Ciekawą alternatywą może być też rejs statkiem do Serocka, w czasie którego można podziwiać m.in. olbrzymią śluzę na Żeraniu.
Leżakowanie
Nad zalewem nie trzeba się martwić o wałówkę, jest wiele punktów gastronomicznych: od kiełbaski z grilla, poprzez rybę, po bardziej wyszukane dania w restauracjach.
I choć leżąc objedzonym na plaży, można nieco narzekać na brak wystarczającej liczby toalet i koszy na śmieci, to przy ładnej pogodzie te niedociągnięcia można wybaczyć. Zatem sezon letni otwarty! Na warszawiaków czeka Zalew Zegrzyński, ale też stołeczne plaże nad Wisłą. Już w ten weekend nad rzeką pojawiło się wielu amatorów opalania. Na miejskich plażach ustawiono leżaki. Od wtorku miejska plaża zaprosi nawet do Wilanowa, w rejon al. Wilanowskiej i ul. Przyczółkowej.
Jak dojechać
Jadąc autem z Warszawy, do wyboru mamy trzy drogi: ul. Płochocińską (w sobotnie poranki ta droga często bywa zakorkowana), z Wawra ul. Żołnierską (ta trasa też się zatyka) lub nieco dłuższą trasą przez Legionowo. Z pętli na Żeraniu jeżdżą tam także autobusy komunikacji miejskiej 705 (Nieporęt, Pilawa) i 735 (Zegrze Południowe). Do Nieporętu można się również dostać pociągiem ze stacji Warszawa Gdańska.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody GREMI MEDIA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody GREMI MEDIA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
![[?]](http://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)

DRUKUJ
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook