Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Obrońcy lokatorów przeciw właścicielce

Janina Blikowska 16-01-2012, ostatnia aktualizacja 16-01-2012 22:24

Komornik nie wprowadził do mieszkania na Żoliborzu jego właścicielki, bo wejście zablokowali obrońcy lokatorów. Bronili mieszkającej tam chorej kobiety z trójką dzieci i konkubentem

Obrońcy lokatorów zablokowali wejście komornika. Właścicielka nie odzyskała lokalu
autor: Radek Pasterski
źródło: Fotorzepa
Obrońcy lokatorów zablokowali wejście komornika. Właścicielka nie odzyskała lokalu

Kil­ka­dzie­siąt osób ze sto­wa­rzy­szeń  lo­ka­tor­skich ze­bra­ło się wczo­raj przed po­łu­dniem w miesz­ka­niu i na klat­ce przy ul. Tu­chol­skiej na Żo­li­bo­rzu. Lo­kal zaj­mu­je pa­ra z trój­ką dzie­ci. Ko­bie­ta jest cho­ra na  ra­ka.

– Prze­szła 13 che­mio­tera­p­ii. Jej stan jest bardzo ciężki – opo­wia­da pan Hen­ryk, jej part­ner. To on był współw­ła­ści­cie­lem trzy­po­ko­jo­we­go miesz­ka­nia przy ul. Tu­chol­skiej. Jed­nak z po­wo­du dłu­gów je­go udzia­ły zo­sta­ły zli­cy­to­wa­ne.

Wczo­raj ko­mor­nik chciał wpro­wa­dzić wła­ści­cie­lkę do lo­ka­lu. – To nie jest żad­na eks­mi­sja. Chce­my wy­mie­nić zam­ki, ale lo­ka­to­rzy mo­gą na­dal tam miesz­kać, bo do­sta­ną klu­cze – za­pe­wniał Mar­cin Ja­cho­wicz, ko­mor­nik są­do­wy. Mi­mo asy­sty po­li­cji nie był jednak w sta­nie prze­pro­wa­dzić eg­ze­ku­cji. Nie mógł na­wet wejść na klat­kę scho­do­wą, bo oku­po­wa­li ją obroń­cy praw lo­ka­to­rów, któ­rzy bro­nią ro­dzi­ny. – Lo­ka­to­rzy to nie to­war! – skan­do­wa­li  dzia­ła­cze sto­wa­rzy­szeń lo­ka­tor­skich.  W tej sy­tu­acji ­ko­mor­nik zre­zy­gno­wał wczo­raj z ja­kich­kol­wiek dzia­łań.

Ja­ki bę­dzie je­go na­stęp­ny krok ? – Sto­wa­rzy­sze­nia lo­ka­tor­skie zgo­dzi­ły się na po­lu­bow­ne za­ła­twie­nie spra­wy. Ro­dzi­na, któ­ra zaj­mu­je miesz­ka­nie, ma po­sta­rać się o lo­kal ko­mu­nal­ny i się wy­pro­wa­dzić – mó­wił ko­mor­nik.

Zda­niem ad­wo­ka­ta Ar­ka­diu­sza Ma­tu­sia­ka, wła­ści­ciel lo­ka­lu ma do nie­go fi­zycz­ne pra­wo i mo­że do nie­go wcho­dzić, kie­dy tyl­ko ze­chce. – Aby to zro­bić,  nie jest na­wet ko­niecz­ny wy­rok są­du – tłu­ma­czy ad­wo­kat. Do­da­je, że je­śli wła­ści­ciel bę­dzie chciał po­zbyć się lo­ka­to­rów, to mu­si uzy­skać wy­rok eks­mi­syj­ny, a po­tem prze­pro­wa­dzić eg­ze­ku­cję ko­mor­ni­czą. – Chy­ba że lo­ka­to­rzy sa­mi zde­cy­du­ją się do­bro­wol­nie opu­ścić miesz­ka­nie – pod­kre­śla Ar­ka­diusz Ma­tu­siak.

Po odej­ściu ko­mor­ni­ka na miej­scu po­ja­wi­li się pra­cow­ni­cy RWE, któ­rzy chcie­li odciąć prąd. – Wła­ści­ciel roz­wią­zał z na­mi umo­wę – tłu­ma­czy­li. Osta­tecz­nie, gdy oka­za­ło się, że stro­ną umo­wy jest męż­czy­zna miesz­ka­ją­cy przy ul. Tu­chol­skiej, licz­ni­ka nie zdję­to.

Co da­lej bę­dzie z rodziną zameldowaną w mieszkaniu? Jak ustaliliśmy, ko­bie­ta sie­dem lat te­mu uzy­ska­ła pra­wo do miesz­ka­nia so­cjal­ne­go. Wte­dy jed­nak miesz­ka­ła w in­nej czę­ści Żo­li­bo­rza. Osta­tecz­nie lo­ka­lu jed­nak nie do­sta­ła, bo oka­za­ło się, że nie miesz­ka tam, gdzie po­da­wa­ła we wnio­sku. – Te­raz je­śli zło­ży wnio­sek o przy­dział miesz­ka­nia, zo­sta­nie on roz­pa­trzo­ny – za­po­wia­da An­drzej Kaw­ka, rzecznik Żoliborza. Nie jest w sta­nie po­wie­dzieć, jak dłu­go ro­dzi­na bę­dzie cze­kać na de­cy­zję o przy­zna­niu lo­ka­lu.

– Nie ma­my wol­nych miesz­kań so­cjal­nych. Na ich przy­dział cze­ka 70 ro­dzin z wy­ro­ka­mi eks­mi­syj­ny­mi oraz ko­lej­nych 30, któ­re speł­nia­ją wa­run­ki, by go uzy­skać – tłu­ma­czy An­drzej Kaw­ka. Wła­ściciel­ka lo­ka­lu o sprawie nie chce rozmawiać.

Życie Warszawy