Bajki z innej bajki
Nad morze, jezioro lub w góry. I na podmiejski piknik też. Na pogodny poranek, deszczowe popołudnie czy senny, cichy wieczór. Warto zabrać coś miłego do wspólnego poczytania.
Dwadzieścia minut dziennie. Codziennie! – głośnego czytania oczywiście. Hasło, którym szafują media, w wakacje, kiedy tempo rodzinnego życia odrobinę zwalnia, nie będzie już rodziców tak mocno przytłaczać. Nie stanie z wyrzutem przed powiekami, które kleją się już przy pierwszej stronie sympatycznej skądinąd bajki. Lato to więcej czasu, także na rodzinne lektury. A te mogą przynieść miłe zaskoczenie także dorosłym czytelnikom.
„Bajka o Kapciuszku“ w ciekawy sposób wpisuje się w popularny w ostatnim czasie nurt antybaśni. Niby przewrotnie podchodzi do znanej wszystkim historii, w której kluczową rolę grają szklane pantofelki, ale wbrew gatunkowym regułom zamiast burzyć stare pomysły, proponuje nowe. Tworzy „bajkę z innej bajki“, gawędę snującą się jak nitka z kłębka. Zręczne pióro autorki Liliany Bardijewskiej dzierga z niej wzory i wzorki – raz podkreślając tworzone obrazki rymowanką, innym razem onomatopejami. Czasem też zawieszając narrację w dramatycznym dla bohatera momencie, by powrócić do niej z budzącym uśmiech pomysłem. Także graficznym, bo motyw włóczki i motka przewija się malowniczo przez wszystkie strony tomiku, który warto wcisnąć do najbardziej nawet wypchanego bagażu. By pobawić się słowem, a może i zastanowić się nad niełatwą i dla dorosłych kwestią: „Czy się zdarza, co się zdarza/i dlaczego się powtarza?”.
Nieco odmienne pytania, a nawet całkiem poważne dylematy ukryte za dekoracjami poczciwej opowiastki, przynosi inna uroczo wydana antybaśń – „O słodkiej królewnie i pięknym księciu” Roksany Jędrzejewskiej-Wróbel, z oprawą graficzną Agnieszki Żelewskiej.
Tekst – zdecydowanie mniej milutki niż w „Bajce o Kapciuszku” – przyda się zresztą nie tylko do usypiania rozkapryszonego dziecka. Pozwoli też, zniechęconym codzienną rutyną rodzicom, spojrzeć z większym dystansem na partnerskie relacje.
I dorośli, i dzieci mogą też zdecydować, jak zakończy się historia o Królewnie i Księciu, których skłóciła Ciotka Nuda i obsiadły ptaszki Wątpliwości. Do wyboru mają trzy zakończenia.
Timo Parvela - Ella i przyjacieleTo musiało się zdarzyć. I było tylko kwestią czasu, kiedy Mikołajek niezrównanego duetu Sempe – Goscinny objawi się w żeńskiej postaci, skoro z takim powodzeniem odwoływał się do niego Mateuszek – bohater hiszpańskiej serii, która spodobała się i u nas. I ponieważ do Mikołajkowego stylu z sukcesem nawiązywali też autorzy polskiego cyklu wydawanych przez Naszą Księgarnię, charakterystycznych kwadratowych tomików, ze szkicowanymi piórkiem ilustracjami i dowcipnie opowiadanymi historiami współczesnych dzieciaków. Najnowszą pozycją z tego bloku są „Wakacje z krową, czołgiem i przestępcą” Małgorzaty Strękowskiej-Zaremby, rzecz nie tylko z racji tytułu znakomicie nadająca się na wakacje. Znanym z książki „Bery, gangster i góra kłopotów” bohaterom – Kubie i Wojtkowi – na letnich szlakach staje na drodze „ta cała Aśka, której nie można lubić, ale lubić trzeba”.
Polubić trzeba także siedmioletnią Ellę – „Mikołajkę” z Finlandii. Za jej relacje zdarzeń – ze szkoły, teatru i szkolnej wycieczki – przy których trudno zachować powagę. Za wygłaszane, ze szczerym spojrzeniem miłej istoty, pozornie niewinne komentarze, które mogą pójść w pięty niejednemu dorosłemu. I za dobrą zabawę – solo i z dzieciakami.
Grzegorz Kasdepke - Tylko bez całowania!Wakacje to idealny czas, by z przedszkolakami porozmawiać o czymś więcej niż to, kto kogo pociągnął za włosy i co było na podwieczorek. Nawet jeśli rodzinny wyjazd za miasto nie trwa dłużej niż kilka dni, możemy go spożytkować nie tylko na poznawaniu świata zewnętrznego, ale też wewnętrznego świata – uczuć i odczuć. Choć o emocjach trudno dyskutować, zwłaszcza z kilkuletnimi dziećmi, warto podjąć tę próbę. Pomocą zaś może służyć najnowsza książeczka autora znanego i lubianego zarówno przez małych czytelników, jak i ich rodziców – Grzegorza Kasdepkego. „Tylko bez całowania! Czyli jak sobie radzić z niektórymi emocjami” to przede wszystkim zbiór mądrych opowiastek z życia przedszkolaków. Każda historyjka dotyczy innego uczucia. Raz dzieci poznają, czym jest tęsknota, innym razem doświadczają wstydu. Przewodnikiem, który prowadzi je przez dziwny i zawikłany świat ludzkiej psychiki, jest Pani Miłka – dziewczyna po studiach, która szybko przekonuje się, że przy przedszkolnych problemach na nic zdadzą się wykłady o Jungu czy Freudzie. Pomaga za to rozmowa – ale przede wszystkim zabawa. Pod każdym opowiadaniem znajdziemy rady skierowane do maluchów (na przykład o tym, co zrobić, jeśli my – dzieci – czujemy się zazdrośni o to, że tata więcej bawi się z młodszym bratem), jak i do rodziców (np. by wspólnie obśmiać absurdalne powody zazdrości). Dodatkowe zalety książeczki to urocze pastelowe grafiki Marcina Piwowarskiego.
Sztolnia w Sowich GórachBaśnie i opowieści ziemi opolskiej, Beskidów i Dolnego Śląska. Napisane żywym, plastycznym językiem, znakomicie budujące napięcie, barwne i wciągające historie. Mocno osadzone w lokalnym kolorycie. Wydane w starannej szacie graficznej. Lektura w sam raz na wakacje, nie tylko spędzane na południu Polski.
Sejf z milionem w środku
Zbiór opowiadań wyróżniony w konkursie literackim im. Astrid Lingren. Trzynaścioro uczniów klasy IIIb na prośbę nauczycielki opisuje, co im się ostatnio przydarzyło, co ich cieszy, a co denerwuje. Ciepłe i dowcipnie nakreślone, a zarazem przenikliwe teksty, trafią do szpitala. Pomogą nowemu koledze poznać klasę.
35 maja
Reprinty. Przyciągają klasyczną oprawą, intrygują nowych i poruszają starych czytelników pamiętających oryginały. Dla dziadków i wnuków NK wznowiła „35 maja albo jak Konrad pojechał konno do mórz południowych” Ericha Kastnera. Rzecz z 1956 r., ale wciąż zabawna. Także dzięki rysunkom Bohdana Butenki wznowiła NK.
Mój kochany kotopies
Historyjka o Małej Dziewczynce, która pewnego dnia znajduje na strychu swojej babci najbrzydszą przytulankę świata, to wspaniała opowieść o akceptacji inności. Kotopies – początkowo obiekt żartów koleżanek – z czasem staje się dla bohaterki nie wstydliwym gałgankiem, ale kimś zupełnie wyjątkowym.
Kareta z piernika Jak przekonać nieustępliwego ojca, by oddał rękę swej córki biednemu czeladnikowi? Zabawna i ciepła wierszowana historyjka napisana przez Wandę Chotomską opowiada nie tylko o poświęceniu dla miłości, ale też w prosty sposób przemyca najlepszy przepis na legendarne toruńskie pierniczki.
Latający detektyw
W serii „Mistrzowie ilustracji” ukazała się kolejna reprintowa pozycja. Opowiada o bezrobotnym detektywie Ture Stevensonie, który dostaje zadanie rozszyfrowania, kim jest ofiarodawca latających dywanów. Przygody nietuzinkowego sztokholmskiego bohatera przed 30 laty zilustrowała Anna Kołakowska.
współpraca Dominika Węcławek
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.




DRUKUJ
WYŚLIJ
Kup artykuł
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
