Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

W warszawskich klubach nie lubią czarnoskórych?

Maciej Miłosz 06-03-2011, ostatnia aktualizacja 07-03-2011 11:48

Do trzech z ośmiu testowanych w sobotę klubów nocnych nie wpuszczono czarnoskórych. W tych samych miejscach biali nie mieli z wejściem problemu.

autor: Zubrzycki Marian
źródło: Fotorzepa

Niebieska koszula, ciemny sweter, eleganckie spodnie i buty, ciemna kurtka lub płaszcz. 12 testerów z trzech organizacji pozarządowych wyrusza w sobotę po godz. 23 do wybranych warszawskich klubów. Mężczyźni mają nawet podobną budowę ciała. Jedyną różnicą jest kolor skóry.

Jednak do trzech klubów: Enklawy i Mono Baru przy ul. Mazowieckiej oraz Parku (klubu studentów Szkoły Głównej Handlowej na Polu Mokotowskim) ochroniarze czarnoskórych nie wpuszczają. Ich biali koledzy wchodzą bez problemu.

Impreza zamknięta

– Nie da rady – mówi ochroniarz jednego z klubów dwóm czarnym mężczyznom. W innym barze słyszą, że impreza jest zamknięta. Kilka minut później pod klubem zjawiają się ich biali koledzy. Dla nich impreza już jest otwarta.

– My w żaden sposób nie dyskryminujemy czarnoskórych. Mamy mnóstwo przyjaciół z innych krajów i często zapraszamy czarnoskórych artystów. Ci ludzie nie zostali w sobotę wpuszczeni, bo selekcjoner przy wejściu uznał, że nie pasują do imprezy. Kolor skóry nie ma tu nic do rzeczy. Jesteśmy otwarci na wszystkie nacje i wszystkich serdecznie zapraszamy – zapewnia Tomasz Dudek, dyrektor artystyczny Mono Baru, tłumacząc sobotnie zajście.

Żadnych trudności czarnoskórzy nie mieli natomiast z wejściem m.in. do klubów Underground (ul. Marszałkowska) i do Zoo (ul. Mazowiecka).

– W trzech klubach z ośmiu testowanych doszło w sobotę do dyskryminacji ze względu na kolor skóry – stwierdza Katarzyna Kubin, prezes Forum na rzecz Różnorodności, które współorganizowało badania. – Jednak trudno określić skalę tego zjawiska. Z sobotnich badań nie można wyciągnąć wniosków statystycznych – wyjaśnia.

Będą konsekwencje

– Testy udowodniły, że programy równościowe i antydyskryminacyjne, które wprowadzamy w stolicy, są konieczne – tłumaczy Karolina Malczyk-Rokicińska, pełnomocnik prezydent miasta ds. równego traktowania. – W zeszłym roku dzielnica Śródmieście podjęła uchwałę, że dostęp do usług w lokalach wynajmowanych od miasta nie może być ograniczany na podstawie nieokreślonych, uznaniowych kryteriów wprowadzanych przez właścicieli. Sprawdzimy, czy kluby, które „oblały” test, działają w lokalach miejskich. Jeśli tak, będziemy działać – zapowiada.

Testy przeprowadzono w zeszły weekend w 20 miastach Europy, m.in. w Paryżu, Kopenhadze, Sztokholmie, Bukareszcie. Sprawdzano dyskryminację ze względu na inną rasę, np. w w Rumunii testerami byli Romowie, we Francji Arabowie i Afrykanie.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy