Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Wojciech Kuczok, "Spiski. Przygody tatrzańskie" *****

Maciej Robert 25-11-2010, ostatnia aktualizacja 25-11-2010 08:43

Znakomita powieść Wojciecha Kuczoka jest historią emocjonalnego i zmysłowego dojrzewania. A że akcja rozgrywa się na Podhalu, nie może w niej zabraknąć góralskiej fantazji i gawędziarskiego sznytu.

Całość utrzymana jest w konwencji groteski przełamanej onirycznością
źródło: materiały prasowe
Całość utrzymana jest w konwencji groteski przełamanej onirycznością

Wojciech Kuczok porzucił branie się za bary z twórczą niemocą i próby zgłębienia skomplikowanych emocjonalnie relacji międzyludzkich, które skazały „Senność”, jego ostatnią powieść, na niepochlebne opinie krytyków. Postawił na bezpretensjonalność, humor i gawędziarstwo.

Połączył inicjacyjną historię miłosną z magiczną narracją na temat Tatr i wygrał. Jego literackie zwycięstwo jest tym większe, że nowa powieść zaleca się nie tylko atrakcyjnością fabuły, ale też wykwintnością formy. Szczególnie urokliwie wygląda ujęcie opisywanej historii w ramy dawno nie widzianej w polskiej literaturze baśniowości oraz wirtuozerska wręcz językowa zręczność (także w operowaniu góralską gwarą).

Bohaterem „Spisków”, a zarazem głównym narratorem, jest chłopiec (przeistaczający się wraz z rozwojem fabuły w mężczyznę), który podczas cyklicznych wizyt na Podhalu przezywa kolejne stopnie tatrzańskich wtajemniczeń. Obyczajowych, magicznych, erotycznych, społecznych. Młody bohater na naszych oczach przeistacza się z zahukanego nadwrażliwca w człowieka, który wkradając się w łaski i górali i Tatr, dojrzewa do samoświadomości.

Całość utrzymana jest w konwencji groteski przełamanej onirycznością. Kuczok poetycki, fantasmagoryczny, komediowy? Czy ktokolwiek – po „Gnoju” i „Senności” – spodziewał się takiej wolty?

Jednakże „Spiski” nie są na szczęście jedynie literacką zabawą – to także wypowiedź osobista, szczera i poważna. Kuczok wyposażył bowiem bohatera swojej powieści w strzępki własnej biografii. To czytelny trop dla wszystkich, którzy znają autora „Senności” jako wytrawnego speleologa, taternika i znawcę góralszczyzny. Widać to przede wszystkim w swobodnym poruszaniu się po trudnym do rozszyfrowania dla zwykłego cepra tatrzańskim terenie (skomplikowanym geograficznie, obyczajowo i językowo).

Doskonała znajomość tematu pozwala także Kuczokowi, który – podobnie jak jego bohater – z pewnością mógłby zasiąść przy góralskim stole jako „swój”, powiedzieć kilka przykrych słów pod adresem mieszkańców Podhala. I choć Jan Gondowicz twierdzi w blurbie, że Kuczok długo nie będzie się mógł pokazywać na oczy polskim góralom, nie trzeba tej deklaracji traktować serio. Tym bardziej, że opisów afirmatywnych jest znacznie więcej. Kuczok kocha Tatry i miłość ta leży u źródeł tej książki.

Ów ważny autobiograficzny sygnał niesie ze sobą również dodatkowe znaczenie – bohater „Spisków” współdzieli bowiem tym samym fragmenty swojej biografii nie tylko z autorem, ale też z protagonistą pamiętnego „Gnoju”. Relacje synowsko-ojcowskie opisane w „Spiskach” przypominają jako żywo bezustanną walkę bohatera „Gnoju” z jego ojcem, czyli Starym K. Rzecz jasna, w nowej powieści relacja ta została ujęta w konwencji znacząco odbiegającej od dusznej atmosfery panującej w najgłośniejszym, nagrodzonym Nike dziele Kuczoka. W „Spiskach” figura ojca nabiera rysu komediowego, zaś całość wątku rodzinnego pozwala na nazwanie fragmentów „Spisków” „Gnojem” w wersji light. Góralska codzienność – opisywana z podziwem, a jednocześnie uszczypliwie komentowana, genialne fragmenty komediowe (od scenek realistycznych aż po fantasmagoryczną groteskę), bogata warstwa etnograficzno-magiczna, seksualne inicjacje i mistycyzm, miłosiaki i wiwisekcja rodzinnych traum. W „Spiskach” Wojciech Kuczok zmieścił tyle tematów i wątków, że aż trudno uwierzyć w spójność tej powieści. Tymczasem „Spiski” są przejrzyste niczym tatrzański potok i potoczyste jak góralska gawęda. Z całą pewnością można widzieć w nich murowanego kandydata do tytułu książki roku.

Wojciech Kuczok, „Spiski. Przygody tatrzańskie”, Wydawnictwo WAB, Warszawa 2010

zyciewarszawy.pl