Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Marii Konopnickiej w hołdzie od narodu

Krzysztof Lech 28-10-2010, ostatnia aktualizacja 02-11-2010 11:55

Z dala od zgiełku, hałasu, w cieniu drzew niedaleko Krosna na Podkarpaciu znajduje się wspaniałe muzeum. To dworek w Żarnowcu, w którym Maria Konopnicka spędziła ostatnie lata życia.

Dworek w Żarnowcu nie zmienił się od czasów Konopnickiej. Poetka wybrała go z 36 propozycji
autor: Krzysztof Lech
źródło: Życie Warszawy
Dworek w Żarnowcu nie zmienił się od czasów Konopnickiej. Poetka wybrała go z 36 propozycji
Autentyczne biurko, przy którym powstawały dzieła pisarki
autor: Krzysztof Lech
źródło: Życie Warszawy
Autentyczne biurko, przy którym powstawały dzieła pisarki
Na biurku charakterystyczne binokle oraz przycisk do papieru z symbolem orła
autor: Krzysztof Lech
źródło: Życie Warszawy
Na biurku charakterystyczne binokle oraz przycisk do papieru z symbolem orła

Rok 2010 jest wyjątkowy dla Marii Konopnickiej, wielkiej patriotki, wspaniałej pisarki, autorki książek nie tylko dla dzieci, tłumaczki i krytyka literackiego. To ona napisała „Rotę”, do której później muzykę skomponował Feliks Nowowiejski.

– Konopnicka to wciąż niedoceniany fenomen – stwierdza Paweł Bukowski, od 12 lat dyrektor muzeum w Żarnowcu.

Jubileuszowy rok

W tym roku przypadły trzy ważne rocznice związane z Konopnicką: 100. rocznica jej śmierci (8 października), 100. rocznica odśpiewania „Roty” (15 lipca) i 50. rocznica powstania muzeum (15 września).

Żarnowiec położony jest niedaleko Krosna. Trzeba kierować się na Jedlicze. Dworek, w którym poetka z przerwami spędziła siedem ostatnich lat życia, to dar od narodu, najwyższe wyróżnienie. W historii Polski podobny dar otrzymał jeszcze tylko Henryk Sienkiewicz. Sprezentowano mu pałacyk w Oblęgorku.

Zwiedzanie odbywa się tylko z przewodnikiem, od godz. 10 do 15. Bilet normalny kosztuje 9, a ulgowy 6 zł. Za robienie zdjęć i filmowanie trzeba dodatkowo zapłacić odpowiednio 10 i 20 zł.

Moim przewodnikiem jest pani Małgorzata Socha, która nie tylko pokazuje eksponaty, ale ciekawie opowiada o życiu poetki.

Pomysł ofiarowania Konopnickiej posiadłości narodził się w roku 1902, kiedy obchodziła jubileusz 25-lecia pracy pisarskiej. Wybrała go spośród 36 miejsc. Wraz z dworkiem otrzymała 3,5-hektarowy park z budynkiem Lamus, w którym mieściły się spichlerz i pomieszczenia gospodarcze. Obecnie został on zrekonstruowany. Oddano go do użytku w latach 90. Od tego budynku rozpoczyna się zwiedzanie. W przeszklonych gablotach znajduje się wiele cennych książek.

Debiutanckie „Światełko”

– Miała ośmioro dzieci, ale dwóch synków w dzieciństwie zmarło – opowiada pani Małgorzata. – Dla pozostałych trzech córek i trzech synów zaczęła pisać bajki. Debiutowała w „Światełku” utworem „Jak się dzieci w Bronowie z Rozalią bawiły”. To ta granatowa książeczka – pokazuje moja przewodniczka. – W Bronowie Konopnicka wcześniej mieszkała, a Rozalia to opiekunka jej dzieci – dodaje. Najbardziej znanym utworem dla dzieci jest „O krasnoludkach i sierotce Marysi”.

W pozostałych gablotach znajdują m.in. nowele, których napisała ponad 200. Obok malutka biblioteczka w stylu zakopiańskim. Snycerkę do niej projektował Włodzimierz Tetmajer.

– Na dole wydania z epoki, m.in. epos o losach polskich emigrantów „Pan Balcer w Brazylii”, który Konopnicka pisała 18 lat. Ukończyła go w Żarnowcu w 1910 r. – mówi Małgorzata Socha. – Konopnicka tylko rok chodziła do szkoły. Później uczęszczała na pensję sióstr Sakramentek w Warszawie, gdzie poznała Elizę Pawłowską, późniejszą Orzeszkową. Dalszą naukę pobierała w domu od prywatnych guwernantek. Była samoukiem. Znała dziesięć języków obcych, z pięciu: włoskiego, francuskiego, czeskiego, łaciny i greki, tłumaczyła. Utwór „Serce” Edmunda Amicisa do dzisiaj ukazuje się w jej tłumaczeniu – podkreśla pani Małgorzata.

„Rota” – drugi hymn Polski

Na ścianie na plakiecie Witolda Chomicza pokazuje mi pełny czterozwrotkowy tekst Roty napisanej w 1908 r. Czwarta zwrotka została odnaleziona w 1918 r.

– Ogłoszono konkurs na hymn narodowy. Startowało kilka utworów. Wygrał „Mazurek Dąbrowskiego”, ale „Rota” do dziś uważana jest za drugi hymn – wylicza moja przewodniczka. – Po raz pierwszy odśpiewano ją 15 lipca 1910 r. w 500. rocznicę bitwy pod Grunwaldem podczas odsłonięcia pomnika Grunwaldzkiego w Krakowie – dodaje.

W kolejnej szafie znajdują się przekłady utworów Konopnickiej, m.in. na języki rosyjski, niemiecki, włoski, węgierski, bułgarski... Jest opowiadanie „Jak to ze lnem było” w języku esperanto. Kilkadziesiąt metrów od Lamusa jest dworek z XIX wieku. Pisarka zamieszkała w nim 8 września 1903 r. z przyjaciółką, malarką Marią Dulębianką.

Zwiedzanie rozpoczyna się od pokoju, w którym kiedyś była spiżarnia. Znajduje się tu piękny strój krakowski. Szyły go żony poetów Lucjana Rydla i Włodzimierza Tetmajera. Wręczono go w przepięknej skrzyni, niemalowanej, lecz wykonanej z kolorowych kawałków drewna. W środku wyłożona jest jedwabiem. W kolejnych trzech pomieszczeniach eksponowane są prezenty, które poetka w dowód uznania za twórczość i patriotyzm otrzymała od różnych osób oraz organizacji. Są to dyplomy, listy gratulacyjne. Jednym z cenniejszych prezentów jest orle pióro ze złotą obsadką otrzymane w 1902 r. od Polonii z Nowego Jorku.

W tzw. pokoju ciemnym, bo nie ma okna, urządzonym w stylu krakowskim, zachowały się dwie malowane skrzynie posagowe, które służyły za szafy. Dalej jest gabinet z przejściem na taras. Kolejny pokój urządzony był w stylu zakopiańskim. Dostrzegam dwa zydle rzeźbione. Nad nimi jest portret poetki autorstwa Marii Dulębianki. – Są też autentyczne fotel i biurko, gdzie pisarka pracowała. Na nim różne przedmioty, w tym charakterystyczne binokle, przycisk do papieru z symbolem orła – wylicza pani Socha. Sień urządzona w stylu polskim. W rogu ciekawy piec z armaty i oryginalny kufer Louis Vuitton. Konopnicka miała sześć takich kufrów.

Obok salon, pośrodku którego na ścianie wisi duży obraz Marii Dulębianki. Dalej kuchnia z piecem chlebowym i naczynia sprzed ponad 100 lat. Dworek ma też pomieszczenia na piętrze. Tam mieszkała i miała swoją pracownię Maria Dulębianka. Na ścianach oczywiście obrazy jej autorstwa. Obok znajduje się pokój wypoczynkowy z meblami z… bambusa, bo stropy dworku były zbyt słabe, aby umieścić na górze ciężkie meble dębowe. Pomiędzy pokojami na górze jest łazienka. – Konopnicka ponad 20 lat życia spędziła w podróży – tłumaczy dyrektor Paweł Bukowski. – Władze pruskie rozesłały za nią list gończy, dlatego wybrała dworek w Galicji, w najbardziej spokojnym i bezpiecznym zaborze. Posiadamy unikatowe rękopisy jej utworów. Rota doczekała się ponad 100 adaptacji, w tym kościelnej, którą przerobił ksiądz Piotrkowski – dodaje dyrektor.

Konopnicka wyjeżdża z Żarnowca 15 września 1910 r. Do dworku już nie wraca. Umiera 8 października w sanatorium we Lwowie. Pochowana została na Cmentarzu Łyczakowskim.

Córki zostały w Żarnowcu

Po jej śmierci od 1912 r. w dworku mieszkały jej dwie córki: Laura (do 1935 r.) i Zofia (do 1956 r.), która jest fundatorką muzeum – w salonie nad pianinem wisi jej portret. Ostatnie osiem lat życia Zofia spędziła na wózku inwalidzkim, specjalnie sprowadzonym z Paryża. Była po amputacji nogi i po śmierci matki zaadaptowała część dworku na swoje potrzeby. Rocznie muzeum odwiedza około 20 tys. osób, park – 30 tys., w tym goście z Europy, ale również USA czy Japonii. Dzieła Konopnickiej wydano w ponad 40 językach świata. Najwięcej tłumaczeń doczekała się bajka „O krasnoludkach i sierotce Marysi”.

Warto, będąc na Podkarpaciu, zawitać do Żarnowca. Zwiedzanie trwa około godziny.

Życie Warszawy