Na swoich stronach spółka Gremi Media Sp. z o.o. wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Na wino i narty tuż za miedzę

Marcin Lewicki, Krzysztof Lech 28-10-2010, ostatnia aktualizacja 02-11-2010 14:27

Słowackie ośrodki narciarskie powoli budzą się do życia. Tylko patrzeć, jak temperatura na dobre spadnie poniżej zera, a to oznacza początek sezonu.

Tradycje uprawy winorośli wokół Bratysławy sięgają 2,5 tysiąca lat
źródło: Życie Warszawy
Tradycje uprawy winorośli wokół Bratysławy sięgają 2,5 tysiąca lat
Małokarpacki Szlak Winny kusi nie tylko trunkami, a także pięknymi widokami
źródło: Życie Warszawy
Małokarpacki Szlak Winny kusi nie tylko trunkami, a także pięknymi widokami
Przed wyjazdem na narty na Słowację pamiętaj o ubezpieczeniu
źródło: Życie Warszawy
Przed wyjazdem na narty na Słowację pamiętaj o ubezpieczeniu

Opady śniegu mile widziane, ale niekonieczne – w pogotowiu czekają armatki śnieżne, które – kiedy tylko chwyci mróz – w niedługim czasie mogą pokryć stoki odpowiednią warstwą białego puchu. Jednak zanim to nastąpi, warto zajrzeć w okolice Bratysławy, by ocenić, jak w tym roku sprawili się tamtejsi winiarze.

Z dobrego wina dobra krew

Nie ma chyba w roku bardziej ponurego miesiąca niż listopad. Do wiosny daleko, letnia opalenizna już zeszła, a za oknami pogoda wybitnie barowa. Na szczęście to także czas, w którym wino z tegorocznych zbiorów staje się gotowe do spróbowania. Nie dajmy mu zatem czekać! Stare słowackie porzekadło mówi bowiem: „Dobre wino tworzy dobrą krew, dobra krew daje dobry nastrój, dobry nastrój przynosi dobre myślenie, dobre myślenie powoduje dobre uczynki, dobre uczynki czynią człowieka człowiekiem”.

Okazja, by się o tym przekonać, będzie już niebawem – 19 i 20 listopada w okolicach Bratysławy odbędą się 11. Dni Otwartych Piwnic – impreza, której sława sięgnęła już daleko za granicę naszych południowych sąsiadów. Na ulicach Modrej, Pezinoka i innych miejscowości położonych na Małokarpackim Szlaku Wina rozbrzmiewają wtedy języki z całej Europy. Tradycje uprawy winorośli przywieźli w tę część Europy Celtowie ponad 2500 lat temu. Podtrzymali ją Rzymianie, a potem miejscowa ludność. Dzięki temu możemy dziś zwalczać jesienną chandrę takimi winami jak Frankovka Modra czy Svätovavrinecké.

Dni Otwartych Piwnic to barwne święto winiarzy, którzy na dwa dni otwierają dla uczestników ponad 100 piwnic, składów i winotek. Degustacjom wina towarzyszą odpowiednia oferta gastronomiczna, a także występy i pokazy folklorystyczne. Wiele z nich odbywa się bowiem w klimatycznych wnętrzach, przy długich drewnianych ławach, blasku świec i zapachu młodego wina. O randze Dni Otwartych Piwnic niech świadczy fakt, że uczestniczą w nich licznie przedstawiciele słowackiego rządu i parlamentarzyści.

Stoki na wyciągnięcie ręki

Słowacja pozostaje jednym z krajów najchętniej odwiedzanych przez polskich narciarzy. Brak bariery językowej, stale rozbudowywane centra sportów zimowych i stosunkowo nieduża odległość to atuty tego niewielkiego, ale bardzo uroczego kraju. I nawet, jeśli słowackim ośrodkom brakuje tego czegoś, co mają włoskie czy austriackie placówki, to i tak mają rzesze wiernych zwolenników. Nasi sąsiedzi wydali ostatnio bardzo dużo na modernizację swoich ośrodków. Całkowity koszt wszystkich inwestycji wynosi około 30 milionów euro.

W ośrodkach Jasna Niskie Tatry, Tatrzańska Łomnica i Kubinska Hola uruchomione zostaną nowe kolejki krzesełkowe, powstaną sztucznie naśnieżone nartostrady, restauracje przy stokach oraz bezpłatne parkingi. Na turystów czeka m.in. 950 nowoczesnych wyciągów oraz ponad 60 kolejek linowych (z całkowitą przepustowością ponad 500 tys. osób/godz.), obsługujących 20 dużych, 40 średnich i 250 mniejszych ośrodków narciarskich. Ceny dziennych karnetów narciarskich kształtować się będą od 10 do 25 euro. Bardziej atrakcyjne są karnety wielodniowe.

Pięciogwiazdkowe stoki

Stali bywalcy jeżdżą z reguły w to samo sprawdzone miejsce, nowicjuszom wybór ułatwi kategoryzacja ośrodków, którym od kilku lat nadaje się, podobnie jak hotelom, gwiazdki (maksimum pięć). Punktowane jest wszystko: infrastruktura narciarska, przygotowanie i utrzymanie tras, oferta noclegowa, gastronomiczna, rozrywkowa itd. Wprowadzane są także ułatwienia dla narciarzy w postaci kart rabatowych i wspólnych skipassów. Tegoroczna nowość to Slovakia Super Skipass, upoważniający do jazdy z 30-procentową zniżką w ośrodkach narciarskich Tatry Mountain Resorts oraz Parksnow (Jasna Niskie Tatry, Tatrzańska Łomnica, Jamy, Stary Smokowiec, Jakubkova Luka, Strbske Pleso, Donovaly i Wielka Racza). Karnet upoważnia do skorzystania łącznie z 85 km tras zjazdowych. Slovakia Super Skipass może być ważny przez 10 albo 15 dni (dowolnie wybranych w ciągu sezonu) lub też przez cały sezon. Karty są imienne i zaopatrzone w fotografię posiadacza, ale zdjęcie zrobią nam cyfrowym aparatem na miejscu.

Jeden z najpopularniejszych wśród polskich turystów i narciarzy region Liptov proponuje z kolei Liptov Region Card, która upoważnia do zniżek (od 10 do 50 procent) przy zakwaterowaniu, zakupie skipassów, wstępie do parków wodnych, korzystaniu z serwisów, wypożyczalni sprzętu itd. Natomiast jeszcze przed wyjazdem z Polski należy koniecznie wykupić ubezpieczenie z opcją narciarską – w razie wypadku na stoku koszt akcji ratowniczej może na długo zrujnować budżet pechowego turysty, zwłaszcza jeśli zajdzie potrzeba użycia śmigłowca.

Nie tylko dla morsów

Bogactwem Słowaków, którego pewnie jeszcze długo będziemy im zazdrościć, są źródła termalne, dzięki którym jak grzyby po deszczu zaczęły wyrastać kąpieliska i aquaparki. Dziś w wielu miejscach niemal wprost ze stoku można wjechać do basenu z gorącą wodą – dzięki wysokiej temperaturze czynne są one przez cały rok, a kąpiel w odkrytym basenie przy trzaskającym mrozie, w dodatku z widokiem na ośnieżone szczyty, to przeżycie jedyne w swoim rodzaju.

Najbliżej polskiej granicy znajduje się aquapark w Oravicach, częstymi gośćmi są tam turyści wypoczywający w Zakopanem i okolicach. Na Liptowie niepodzielnie rządzi Tatralandia – największy tego typu kompleks na Słowacji. Narciarze jeżdżący w Wysokich Tatrach mogą odwiedzić Poprad i tamtejsze Aquacity. Generalnie w pobliżu każdego większego ośrodka znaleźć można baseny termalne, które oferują nie tylko rozrywkę, ale także zabiegi odnowy biologicznej, ważne zwłaszcza w przypadku odniesienia drobnych urazów albo w czasie zwykłego zmęczenia.

Na Słowacji walutą jest euro, choć ciągle w sklepach ceny podawane są również w koronach. Jeśli jedziemy własnym samochodem, a nasza podróż będzie przebiegać autostradą lub drogą ekspresową (są oznaczone specjalnymi znakami), na granicy lub stacji benzynowej należy wykupić winietę. Najtańsza – tygodniowa na samochód do 3,5 tony – kosztuje 4,9 euro, miesięczna – 9,9.

I jeszcze kilka cen przydatnych dla polskich turystów. W restauracji obiad można zjeść już za 3 – 5 euro. Półlitrowe piwo kosztuje 1 – 2 euro, w sklepie zaś około 0,3 – 0,6 euro. Droższe zaś prawie o 10 – 20 procent niż w Polsce jest paliwo. Ale przecież Słowacja to niewielki kraj i paliwo można zatankować w Polsce.

Internet

Ważne adresy:

www.slovakia.travel

www.vt.sk

www.jasna.sk

www.parksnow.sk

www.visitliptov.sk

www.vinko.sk

www.visitliptov.sk

www.tmr.sk

Życie Warszawy