Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Rafał Szłapa, Bler: Lepsza wersja życia ****

Dominika Węcławek 14-10-2010, ostatnia aktualizacja 14-10-2010 06:16

Ani młody, ani stary, ani szczególnie wyróżniający się. A jednak ma szansę zapisać się w historii polskiego komiksu. To Bler, nowy superbohater, który za sprawą wydanego właśnie albumu Rafała Szłapy, pojawił się nad Wisłą.

źródło: materiały prasowe

Boczna droga na prowincji, gdzieś pod Krakowem, noc, deszcz, chwila nieuwagi i samochód uderza w drzewo. Siedzący za kierownicą obwoźny sprzedawca książek wskutek odniesionych obrażeń traci przytomność i trafia do szpitala. Szybko jednak okazuje się, że nie jest zwyczajnym akwizytorem, a i placówce daleko do normalnego lokalu służby zdrowia.

W takich właśnie okolicznościach poznajemy Blera. W przeciwieństwie do pojawiających się w ostatnich latach polskich superbohaterów, nie jest ani chamowatym konusem z osiedla, ani ekoterrorystą. Brak groteski i komedianctwa. Bler jest bardziej na serio.

W pierwszym tomie „Lepsza wersja życia”, możemy po raz pierwszy zobaczyć go w akcji. Zamiast ratować świat i ocalać miliony istnień poprzez niewyobrażalne akrobacje z asteroidą na karku, bierze udział w bardziej przyziemnych akcjach. Bo w Polsce – kraju wąsów, swetrów i szemranych moteli - najpierw trzeba uratować staruszkę, która modląc się zaprósza ogień i podpala pół kamienicy, albo wyrwać małego chłopca z rąk sadystycznego ojca, który z byle powodu okłada go pasem.

Sam ma rozterki, uczy się radzić z własnymi supermocami, próbuje odgadnąć intencje ludzi, którzy uratowali go z wypadku. Historia, choć osadzona mocno w nadwiślańskich realiach, nie odbiega mocno od utartych schematów, ale to dobrze. Bo nam wciąż brakuje rasowych superbohaterskich opowieści, choćby nawet takich bliższych hiperrealizmowi znanemu szerszej publiczności już nawet nie z komiksu, a z kina (ostatnie Batmany).

Szłapa swoją serią, jak mam nadzieję, rozpoczyna zapełnianie tej luki. Robi to nie tylko treściowo, ale i formalnie. Kreśląc wszystko realistycznie, odwołując się do amerykańskich tradycji. Dużo jest tu dynamiki, nie brak też przestrzeni i choć nie wszystkie rozwiązania graficzne i kadry są udane, całość wywołuje bardzo pozytywne wrażenie.

Ręczę, że zobrazowana na dwóch trzecich strony scena wypadku na długo zostanie w Waszej pamięci. Do tego dialogi są dobre, niewysilone, odbiegają od nieporadnej często jankeskiej lapidarności. W pierwszej części trylogii udało się powiedzieć na tyle dużo i w tak spójny sposób, że apetyt na dwie kolejne jest rozbudzony. A cena jest na tyle uczciwa, że każdy – już nie tylko zatrudniony na etacie kolekcjoner - powinien móc sobie na „Blera” pozwolić.

„Bler: Lepsza wersja życia”

Rafał Szłapa

Wyd. Blik

Premiera: październik 2010

Ocena: ****

Cena: 29,90 zł

Życie Warszawy