Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Informacja jawna, tylko nikt nic nie wie

mgc 13-10-2010, ostatnia aktualizacja 14-10-2010 21:40

Stowarzyszenie lokatorów i byłych właścicieli domaga się upublicznienia informacji o roszczeniach do budynków. To nie są tajne dane – ripostuje miasto.

źródło: www.sxc.hu

– Mamy tajny raport dotyczący śródmiejskich nieruchomości, do których są roszczenia byłych właścicieli – mówili na wczorajszej konferencji przedstawiciele stowarzyszenia Strona Społeczna. Skupia ono lokatorów z budynków komunalnych i reprywatyzowanych kamienic oraz byłych właścicieli nieruchomości.

W raporcie jest ok. 1500 adresów nieruchomości ze Śródmieścia. W rubrykach opisane są: numer działki, stan prawny, informacja o zwrocie lub toczących się postępowaniach przed sądami.

– Na pewno takie informacje są w każdej dzielnicy. Dlaczego miasto ich nie opublikuje na swojej stronie internetowej? – pyta Oskar Hejka ze stowarzyszenia.

Przedstawiciele Strony Społecznej chcą, by informacja o stanie prawnym kamienicy była dostępna dla lokatorów. – Teraz o zwrocie domu dowiadujemy się po fakcie, jak pojawia się właściciel– twierdzi Marek Jasiński ze stowarzyszenia.

Wiceburmistrz Śródmieścia Marcin Rzońca zaprzecza tajności dokumentu. – To robocza baza danych naszych urzędników. W dodatku już mało aktualna, bo z 2008 r. – tłumaczy. Przyznaje, że takie bazy urzędnicy sporządzają dla własnych potrzeb. – Ale jak wspólnota mieszkaniowa wystąpi o informację w sprawie kamienicy, to powinna ją otrzymać.

Wiceprezydent Andrzej Jakubiak też nic nie ma przeciwko upublicznianiu danych o reprywatyzacji. Twierdzi, że informacje powinny być w dzielnicach. – Są jednak kłopoty z aktualizacją danych, bo np. jest już wyrok sądu, a my dokumenty otrzymujemy po miesiącu – tłumaczy. Obiecuje, że sprawdzi z prawnikami, w jakiej formie takie dane można udostępniać. Jest gotowy na spotkanie ze Stroną Społeczną w tej sprawie.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy