Bez minimalizmu: zagramy o czwórkę
Rozmowa z koszykarzem Polonii Przemysławem Frasunkiewiczem.
Po sensacyjnym środowym zwycięstwie z Prokomem trener Wojciech Kamiński stwierdził, że zagraliście najlepszy zespołowo mecz w tym sezonie. Zgadza się pan z tym?
Przemysław Frasunkiewicz: Tak, ale muszę to uściślić. To nie było takie granie zespołowe w klasycznym sensie tego słowa, czyli mnóstwo asyst i dodatkowych podań. One też były, ale bardziej chodzi mi o to, że każdy, kto wszedł na boisko, coś wniósł. Nie było różnicy między zawodnikiem z pierwszej piątki a rezerwowym. Wszyscy robili to, co należy, z dużym zaangażowaniem – mocno broniliśmy, rzucaliśmy się po piłki. To było najważniejsze, choć ja bym tego zwycięstwa w Sopocie nie przeceniał. Dla nas ważniejsze są takie mecze jak sobotnie spotkanie z Czarnymi, bo to jest nasz bezpośredni sąsiad w tabeli.
Wygraliście trzy spotkania z rzędu. Co miało decydujący wpływ na tak dobrą formę?
Mamy po prostu dobry zespół. Trener jest młody, ale doświadczony. Wie, jak dotrzeć do zawodników. Ja, Mariusz Bacik czy Hubert Radke graliśmy w kadrze, a Kamil Łączyński – gdyby nie ten uraz – też pewnie w lecie znalazłby się w reprezentacji. Mamy Mike’a Ansleya, który jest legendą. To, że drużyna została zbudowana za małe pieniądze, wcale nie oznacza, że jest słaba. Owszem, gramy powyżej przedsezonowych oczekiwań, ale to tylko efekt naszej pracy.
Kilka tygodni temu mówił pan, że waszym celem jest awans do play-off. Po meczu w Sopocie trener Kamiński poszedł jeszcze dalej i powiedział, że macie szansę na to, by po sezonie zasadniczym być w pierwszej czwórce. To realne?
Mike Ansley od razu, gdy tu przyszedł, powiedział, że będziemy walczyć o czwórkę. I tego trzeba się trzymać. Polacy często mają takie minimalistyczne myślenie, a ja uważam, że trzeba patrzeć do góry. Teoretycznie mamy szanse na pierwsze miejsce, ale trzeba się raczej skupić na pierwszej czwórce. Przy dużym wysiłku i odrobinie szczęścia to naprawdę realne.
W sobotę Polonia podejmuje w swojej hali Energę Czarnych Słupsk. Pan w tym zespole grał przez trzy sezony. Kibice, by pana uhonorować, zrobili nawet specjalną flagę z pana podobizną i hasłem „Viva La Franz“. Chociażby dlatego sobotnie spotkanie będzie chyba dla pana specjalne?
Ta flaga jest już chyba głęboko schowana do szafy. Widziałem w telewizji ostatni wyjazdowy mecz Czarnych i do Włocławka przyjechało niewielu kibiców ze Słupska. Dlatego nie spodziewam się jakiegoś najazdu słupskich fanów na Warszawę. A czy to dla mnie specjalny mecz? Na pewno ważniejszy niż inne, bo spędziłem w Słupsku piękne chwile. Choć – jeśli spojrzymy na ligę w ten sposób – i środowy mecz w Sopocie był dla mnie specjalny, bo przecież tam też grałem przez pięć lat. Występowałem już w tylu klubach, że co trzy kolejki mam specjalny mecz (śmiech). Spotkanie z Czarnymi będzie ważne z innego powodu – to nasz bezpośredni rywal w walce o czwórkę.
Jak ocenia pan zespół ze Słupska?
Wszystko opiera się na indywidualnych popisach Jasona Straighta. To nie jest mój typ zawodnika, choć trzeba przyznać, że te swoje 20 punktów zdobywa i pięć asyst też ma, bo mu piłka czasem wypadnie z rąk. Taki gracz jak on może zabić swój zespół, ale równie dobrze poprowadzić go do zwycięstwa. W Czarnych trzeba też uważać na Marcina Srokę, który po przyjściu nowego trenera Gaspera Okorna wypadł z pierwszej piątki i jest bardzo rozdrażniony. Trzeci groźny zawodnik to Mantas Cesnauskis, który w poprzednich dwóch sezonach pogrążył Polonię. Grałem w tamtych spotkaniach, a teraz spróbuję zrobić wszystko, żeby go zatrzymać. Czarni to zespół ataku, choć po przyjściu nowego trenera widać, że zaczęli agresywniej bronić.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.




DRUKUJ
WYŚLIJ
Kup artykuł
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON