Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Z GPS-em w historię żydowskiej Warszawy

rr 24-05-2010, ostatnia aktualizacja 25-05-2010 10:44

Nieistniejące miejsca będą wyznaczone na nowo z dokładnością do kilku metrów. Dzięki temu powstanie unikalna mapa dawnej Warszawy.

autor: Darek Golik
źródło: Fotorzepa

Taką przedwojenną, żydowską stolicę znajdziemy na portalu www.varshe.pl – nowym projekcie Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Warszawie.

Portal dopiero pączkuje, opisano na nim na razie tylko kilka miejsc. – Powstał po to, żeby w jednym miejscu zebrać wszystko, co opisywało Warszawę, w której żyło 350 tysięcy Żydów – mówi Anna Grzegorzewska z Gminy. Dodaje dla porównania, że obecnie w gminie warszawskiej jest zarejestrowanych 500 Żydów.

Na Varshe.pl będą umieszczane mapy, zdjęcia i teksty w jidysz i po polsku.

– Liczymy, że portal ten będzie się rozwijał nie tylko siłami ludzi, którzy go teraz tworzą, ale tych, który zajmują się szerzej tematem przedwojennej Warszawy – dodaje Grzegorzewska.

Miejsca, gdzie żyli Żydzi do roku 1939 będą opisywane na podstawie licznych materiałów i tekstów z przedwojennych gazet i opracowań. Ponadto każde z opisywanych miejsc, jak np. synagoga przy ul. Gnojnej pod numerem 5 (już jest opisana na Varshe.pl) będzie miało zaznaczone na współczesnej mapie miasta przedwojenną lokalizację. Tym się zajmie Anna Ciałowicz, pomysłodawczyni portalu.

Zapytaliśmy ją, jak sama chce odtworzyć przedwojenną, żydowską Warszawę? Przecież np. opis mogił na kirkucie przy ul. Okopowej, gdzie pochowano około 250 tys. ludzi, trwał trzy lata i prowadzony był przez wielu ludzi.

– Zdaję sobie sprawę z tego, że to praca na wiele lat. I z tego, że do wielu miejsc nie dotrzemy, nawet jeśli dane z mapy wpiszemy do GPS-a. Jak na przykład do modlitewni pierwszego cadyka z Góry Kalwarii, która znajduje się na ul. Żelaznej 57. Tam jest nowe, zamknięte osiedle i nie chcą nas za bramę wpuszczać – mówi Ciałowicz.

W połowie czerwca entuzjastka ruszy w Warszawę z systemem nawigacji satelitarnej. Na podstawie starych i współczesnych map chce ustalić precyzyjnie ulice, domy opisywane, tłumaczone w dawnych artykułach. – To jest potrzebne do tego, żeby wreszcie dowiedzieć się dokładnie, gdzie co się znajdowało i jak to się ma do tego, co teraz jest w Warszawie. Gdy się za to zabrałam, musiałam przemeblować swoje wyobrażenie o tym, gdzie co było – dodaje.

Życie Warszawy