Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Jordi Bernet, Antonio Segura "Kraken" ****

Dominika Węcławek 26-05-2011, ostatnia aktualizacja 26-05-2011 17:43

Krew, trupy, przemoc, odrobina perwersyjnego seksu i potwór, którego widać przede wszystkim po śladach na zwłokach. Oto „Kraken", komiks zdecydowanie nie dla każdego, choć w swej kategorii zadziwiająco dobry.

źródło: materiały prasowe

Wielkie miasta mają swoje legendy. Mówią o tajemniczych facetach w czerni, jednookich dziwakach, nawiedzonych kamienicach, czy pingwinach albo krokodylach w kanałach. Metropol, a w zasadzie jego podziemia, mają zaś Krakena. Mityczny morski potwór zagnieździł się w kanałach i jest sprawcą kolejnych brutalnych mordów. To jednak nie jest komiks o nim, ani o mieście, w którym żeruje, tylko o ludziach. Barnet i Segura poprzez zbiór krótkich (tworzonych oryginalnie na potrzeby prasy) nowelek pokazują zło (wersja dla optymistów: cień dobra) drzemiący w istotach ludzkich. Fabuła opiera się na opowieściach z pracy specjalnego oddziału służb porządkowych, który ma wytropić i zlikwidować wspomniane monstrum. Na czele stoi Dante - charyzmatyczny, zdeterminowany, przypominający nieco detektywów z kryminałów noir. Aluzja do Alighieri nasuwa się niemal automatycznie, niemniej jednak bohater „Krakena" przez cały komiks nie wychodzi z piekła, nie może marzyć chociażby o czyśćcu. Odkrywa jedynie coraz większe okropności. To bowiem, co człowiek jest w stanie zrobić człowiekowi bywa znacznie gorsze od działań Krakena, którego - jak mówią członkowie patrolu Dantego, nikt żyjący nie widział. Wyrachowani gangsterzy i sprzedajni dyplomaci to ledwie czubek góry lodowej. Kanały Metropolu roją się od wynaturzonych zboczeńców, co nie pogardzą jeszcze ciepłym kobiecym truchłem. Tu płody z nielegalnej praktyki aborcyjnej spływają kaskadami. Jest strasznie, ale i fascynująco, bo całość bardzo sprawnie napisano. Czuć dynamikę, z drugiej strony całość nie urąga inteligencji czytelnika. Do tego dochodzi realistyczna kreska rysownika znanego już u nas choćby z mocnej i kontrowersyjnej serii „Torpedo". Bernet dobrze opowiada obrazami, wychodzą mu zarówno zbliżenia, sceny szybkiej akcji, kadry dające nieco wytchnienia, jak i obrazki ukazujące podziemne plenery, z pieczołowitością odwzorowujące siatkę rur, cegiełek, maszynerii ale i śmieci zalegających  pod miastem.

W ten sposób przestaje być istotne, czy ekipa złapie Krakena, czy może okaże się, że on w ogóle nie istnieje. Chodzi o to, by gonić tego złego króliczka ciemnymi korytarzami po drugiej stronie krzywego zwierciadła.

„Kraken"

Antonio Segura, Jordi Bernet

Wyd. Taurus Media

Cena 49,90 zł

zyciewarszawy.pl