Plan na dziury w jezdniach
Więcej pieniędzy i przyspieszenie weekendowych frezowań obiecuje ratusz. W marcu tysiące asfaltowych łat ma zostać poprawionych. Ruszy serwis internetowy o dziurach.
Szefowie stołecznych biur i urzędów od utrzymania dróg zostali wezwani na nadzwyczajną naradę do wiceprezydenta Jacka Wojciechowicza. Powód – w roku wyborczym warszawskie ulice są dziurawe jak sito. Zadanie – naprawić to „jak najszybciej”.
– Jeśli tylko pozwoli na to pogoda, w tym sezonie przyspieszymy weekendowe remonty nawierzchni – twierdzi dyrektor Zarządu Dróg Miejskich Grażyna Lendzion.
Drogowcy mieli wystartować w weekend między 9 a 11 kwietnia, tydzień po Wielkanocy. Ratusz naciska, żeby zrobić to już między 26 i 28 marca.
Cud na Dźwigowej?
Na pierwszy ogień spośród kilkudziesięciu ulic ma pójść ul. Międzyparkowa (objazd zamykanego wiaduktu na gen. Andersa) i al. Solidarności. Drogowcy planują też wymienić nawierzchnię Dźwigowej między Globusową a Połczyńską. To przełom – dotychczas twierdzili, że się nie da, m.in. z powodu skrajnie niestabilnego podłoża.
Łatanie dziur na ulicach idzie powolnie. Ratusz podjął więc walkę werbalną. Urzędnicy dostali zakaz używania słowa „dziura”. Muszą mówić „wykruszenie” - pisze Konrad Majszyk na swoim blogu.
Na weekendowe frezowania drogowcy mają zapisanych w budżecie na ten rok 68 mln zł (na razie zawarto umowy z wykonawcami za 45 mln zł). Jak się dowiedzieliśmy, kilka dni temu ZDM zwrócił się do ratusza o zwiększenie puli na frezowanie.
– Jeśli remonty będą szły sprawnie, znajdziemy dodatkowe pieniądze – twierdzi p.o. rzecznik ratusza Tomasz Andryszczyk. – I zrobimy to przed wakacjami. Chodzi o uniknięcie błędu z ubiegłego roku, kiedy pieniądze zostały przekazane późną jesienią – przyznaje. Frezowania ruszą za miesiąc.
A teraz? Drogowcy w trybie awaryjnym łatają do tysiąca dziur na dobę. Robi to od 10 do 15 ekip (od dwóch do pięciu osób w każdej). To pojawiający się głównie po zmroku robotnicy, którzy ułożoną masę asfaltową przyciskają butem. Jak wyliczył ratusz, w tym roku zużyli już 80 ton masy bitumicznej.
– Jeszcze kilka dni temu łatanie wykruszeń było niczym walka z szalejącym pożarem. Teraz odzyskujemy kontrolę nad tym zjawiskiem – mówi rzecznik Zakładu Remontów i Konserwacji Dróg Marcin Zieliński.
Prowizorka z traktorkiem
Jak wygląda krajobraz po przejściu ekipy z traktorem i dymiącą przyczepą z masą bitumiczną? Dziury co prawda nie ma, ale ulica wygląda kiepsko: z wystającymi ponad poziom jezdni plackami asfaltu.
– To tylko prowizoryczne działania, które mają na celu likwidację niebezpieczeństwa – mówi Grażyna Lendzion z ZDM. – W przyszłym tygodniu zaczynamy wielki przegląd. Wytypujemy ulice do ułożenia nawierzchni docelowej.
Dyrektor podaje przykład: łaty w al. Jana Pawła, na dwóch pasach prowadzących na wiadukt obok Dworca Centralnego. Drogowcy chcą tu wyciąć pas o szerokości dwóch pasów i długości ok. 200 metrów. Na tym fragmencie sfrezują pięć centymetrów nawierzchni, żeby ułożyć nowy asfaltobeton. Na ulicach, gdzie dziury występują pojedynczo, drogowcy będą wykrawali kwadrat – np. metr na metr. Jak obiecuje ZDM, jadący samochodem kierowca nie odczuje różnicy poziomów. W budżecie ratusz zapisał na to 25 mln zł.
Kliknąć w dziurę
Władze Warszawy planują też unowocześnić sposób, w jaki warszawiacy mogą powiadamiać o dziurach. Dzisiaj trzeba zadzwonić pod całodobowy numer pogotowia drogowego 196 33.
W planach jest drogowy serwis internetowy. Internauci znajdą tam prosty formularz do zgłaszania dziur w jezdniach, przekrzywionych znaków itp. Warszawiacy będą mogli dołączyć zdjęcia albo film z komórki. Według Tomasza Andryszczyka, serwis ruszy na przełomie maja i czerwca.
Dodaj swoją opinię
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.