Gra o Złote Tarasy
Czy miasto straci część udziałów w spółce Złote Tarasy? – Będziemy się tego domagać – zapowiadają spadkobiercy byłych właścicieli terenu zajętego pod budowę centrum handlowego.
Sąd uchyla decyzję prezydenta Warszawy. Ratusz będzie musiał na nowo rozpatrzyć sprawę – usłyszeli wczoraj państwo Janina i Zbigniew Małeccy, którzy z samego rana zjawili się na ogłoszeniu wyroku w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym. Od 19 lat bezskutecznie domagają się, by miasto oddało im działkę przy Dworcu Centralnym odebraną ich rodzinie dekretem Bieruta.
– Przeszliśmy naprawdę wiele. Nie dość, że urzędnicy bezprawnie zabrali nam naszą własność i oddali ją spółce, to jeszcze przez lata wręcz się z nas naigrawali. Nie zliczę jałowych spotkań z władzami stolicy, z których wynikało tylko jedno: że gruntu nie dostaniemy – żali się 85-letnia Janina Małecka. –Dobrze, że wreszcie ktoś powiedział władzom Warszawy, że prawa należy przestrzegać.
Prezydent nie miał prawa
Kamienica należąca do rodziny Małeckich stała przed wojną na prawie 600-metrowej działce przy rogu ul. Sosnowej i Chmielnej. O jej zwrot byli właściciele wystąpili do miasta już w 1989 r. W styczniu 2000 r. Małeccy zwrócili się do władz Śródmieścia, prezydenta Warszawy i Samorządowego Kolegium Odwoławczego o powstrzymanie się z decyzjami w sprawie gruntu do czasu rozstrzygnięcia, komu się on należy. Liczyli, że w ten sposób powstrzymają urzędników przed przekazaniem terenu pod budowę Złotych Tarasów.
Jednak w marcu 2001 r. władze gminy Centrum wniosły sporny teren aportem do spółki. W zeszłym roku miasto odmówiło zwrotu działki – uznało, że skoro grunt należy do spółki, to Małeccy nie mogą go dostać. Decyzję podtrzymało SKO.
Zdaniem sądu działania prezydenta Warszawy były jednak nieprawidłowe. – Prezydent zajął się tym, co do niego nie należało – oceniała sędzia Joanna Skiba.
Argumentowała, że zamiast określić, czy wniosek Małeckich o zwrot grunt spełnia wszystkie warunki formalne, prezydent zajął się sprawdzaniem czyją własnością jest teraz grunt, a do tego nie ma prawa.
Co zrobi miasto
Zgodnie z dekretem Bieruta miasto ma teraz dwa wyjścia: może przyznać państwu Małeckim prawo do działki pod Złotymi Tarasami albo dać im grunt zamienny o takich samych możliwościach inwestycyjnych.
Władze miasta jeszcze nie wiedzą, co zrobią z wnioskiem państwa Małeckich. – Nie znamy jeszcze treści wyroku. Czekamy na dokumenty z sądu, wtedy będziemy odnieść sie do tej sprawy – mówi rzecznik ratusza Tomasz Andryszczyk.
Wczorajszy wyrok w sprawie Złotych Tarasów nie był ostatnim. Na rozpatrzenie, tym razem przez trybunał w Strasburgu czeka skarga państwa Małeckich na wniesienie aportem obciążonego ich roszczeniami gruntu do spółki Złote Tarasy. Najprawdopodobniej zostanie rozpatrzona jesienią. Państwo Małeccy nie kryją, że w rozliczeniu za bezprawnie odebrany teren chcieliby dostać udziały w największym w stolicy centrum handlowym.Co na to inwestor Złotych Tarasów? – Na tym etapie wolelibyśmy nie komentować tej sprawy – mówi Agnieszka Podbielska z ING Real Estate Development.
Dodaj swoją opinię
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.




DRUKUJ
WYŚLIJ
Kup artykuł
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
