r e k l a m a

Piorun ****

Joanna Gajda-Zadworna 27-11-2008, ostatnia aktualizacja 27-11-2008 08:03

USA 2008, reż. Byron Howard, Chris Williams; dubbing: Borys Szyc, Sonia Bohosiewicz, Tomasz Karolak, kina: Atlantic, Cinema City: Arkadia, Bemowo, Galeria Mokotów, Janki, Promenada, Sadyba, Femina, Multikino: Ursynów, Złote Tarasy, NoveKino Praha, Silver Screen: Puławska, Targówek, Wola, Wisła.

Twórcy „Pioruna” wykorzystują chwyty charakterystyczne dla widowiskowego kina akcji. Jest ostry montaż, są szybkie jazdy kamery, efekty specjalne
źródło: Forum
Twórcy „Pioruna” wykorzystują chwyty charakterystyczne dla widowiskowego kina akcji. Jest ostry montaż, są szybkie jazdy kamery, efekty specjalne

Studio Pixar utrzymuje znakomitą formę, odpowiedzialny za polskie tłumaczenie Jakub Wecsile też, a aktorzy w dubbingu przechodzą samych siebie. W efekcie mamy świetny film – w sam raz na familijny wypad do kina.

Przyznam, że w rodzinie trochę obawialiśmy się „Pioruna” – głównie z powodu niezbyt zachęcających reklam. Ale efekt okazał się na miarę „Iniemamocnych”.

– Super – stwierdzili zgodnie po projekcji ośmio-, 12- i 15-latek. Dorośli też mieli co chwalić. Bo historia o „spreparowanym” przez machinę Hollywood psim superbohaterze, tytułowym Piorunie, gwieździe serialu akcji, który nagle zostaje zderzony z realnym światem, niesie sporo różnorodnych atrakcji. Twórcy filmu potrafią bawić się (i widza) formą. Początkowe sekwencje – w których Piorun, jak na kinowego herosa przystało, wykonuje mnóstwo nieprawdopodobnych ewolucji – wykorzystują chwyty charakterystyczne dla widowiskowego kina akcji. Jest ostry montaż, są szybkie jazdy kamery, efekty specjalne.

Wszystko to jednak realizatorzy biorą w solidny nawias. Dają nienachalny dydaktyczny komentarz dla zagapionych w ekran komputera lub telewizora małych i dużych maniaków, mylących świat wykreowany z realnym.

Zabawa konwencją to jedno, ale fabuła „Pioruna” zgrabnie karmi się też kinowymi cytatami, m.in. z „Truman Show”, „Małych agentów”, ale też disnejowskiego „Olivera Twista”.

Scenarzyści z wprawą wygrywają kontrasty między hollywoodzką fabryką snów i „zwykłą” Ameryką. A także między zwierzęcymi postaciami. Wychowana na ulicy kotka Marlena i ekscentryczny chomik Atylla to gwiazdy scenek, które pamięta się po wyjściu z kina.

Życie Warszawy