Włosi uciekli katu spod topora, a teraz mierzą w tytuł
Mistrzowie świata byli jedną z najbardziej krytykowanych drużyn turnieju, ale już się otrząsnęli. W walce o półfinał zagrają w niedzielę w Wiedniu z Hiszpanią (godz. 20.45).
„Disastro Donadoni” (tragedia Donadoniego) – napisała „La Gazzetta dello Sport” po klęsce z Holandią 0: 3. W drugim meczu Azzuri wcale nie prezentowali się lepiej – tylko zremisowali z Rumunią 1: 1. Tak naprawdę Włosi powinni już wtedy odpaść z imprezy. Na szczęście dla nich Holandia wygrała swój ostatni mecz, a oni – mając sporo szczęścia – pokonali Francuzów 2: 0 (Franck Ribery w dziewiątej minucie doznał kontuzji, a Eric Abidal już w pierwszej połowie dostał czerwoną kartkę).
– Przetrwaliśmy najtrudniejsze chwile. Teraz już wszystko zależy od nas. Naród także zaczął wierzyć w końcowy triumf – zapowiada dziennik „Corriere dello Sport”.
Jednak Włosi mają kilka problemów. Za nadmiar żółtych kartek w zespole nie zagra jeden z najlepszych rozgrywających świata Andrea Pirlo oraz najbardziej waleczny w drużynie Gennaro Gattuso. Na domiar złego kontuzji doznał niedawno Andrea Barzagli.
– Po ostatnim zwycięstwie nad wicemistrzami świata – Francuzami – staliśmy się znowu pewni siebie. Uwierzyliśmy, że nie zapomnieliśmy, jak się gra w piłkę. Obecnie nic nie jest w stanie wytrącić nas z równowagi – stwierdził Massimo Ambrosini, który pod nieobecność kolegów ma szansę zagrać od pierwszej minuty. Włosi liczą, że przebudzi się Luka Toni (nie strzelił jeszcze gola na Euro). Mają mu w tym pomóc krnąbrny Antonio Cassano i młode wilki z Romy, czyli Daniele de Rossi i Alberto Aquillani. Hiszpania – w odróżnieniu od swoich rywali – już po drugim meczu zapewniła sobie awans. Dlatego w trzecim spotkaniu grupowym z Grecją (2: 1) Luis Aragones dał odpocząć największym gwiazdom i wystawił rezerwowych.
Kibice z Płw. Iberyjskiego najbardziej liczą na swój wspaniały duet David Villa – Fernando Torres. Ten pierwszy strzelił już w turnieju cztery gole (nie grał w trzecim meczu) i jest najpoważniejszym kandydatem do zdobycia tytułu króla strzelców.
Podczas piątkowego treningu reprezentacji doszło jednak do niepokojącego zgrzytu. Podobno trener Aragones i Sergio Ramos pokłócili się ze sobą. Ostra dyskusja skończyła się dopiero wtedy, gdy doświadczony Carlos Marchena odciągnął kolegę od selekcjonera. Aragones po treningu zaprzeczył, że kłócił się z Ramosem.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.




DRUKUJ
WYŚLIJ
Kup artykuł
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
