r e k l a m a

Oszczędnie nie musi oznaczać wolno

jkar 11-08-2008, ostatnia aktualizacja 11-08-2008 19:05

Eco Driving to sposób kierowania autem, o którym wiele osób słyszało, ale mało kto wie, na czym polega i jakie przynosi korzyści.

44 proc. uczestników badania przeprowadzonego przez Pentor na zlecenie Skoda Auto Polska sądzi, że ekojazda jest wolniejsza od normalnego stylu kierowania. Wprawdzie większość ankietowanych trafnie wskazała elementy jazdy eco: wyłączanie silnika na postoju, unikanie gwałtownych przyspieszeń i hamowań, jazdę płynną, ale 61 proc. badanych uważa, że przeważająca ilość kierowców nie wie, jak stosować zasady ekojazdy, ani po co z nich korzystać.

– Podczas nauki Eco Drivingu widzimy, jak początkowy sceptycyzm przeradza się w niedowierzanie, a potem entuzjazm, gdy „ekowtajemniczony” kierowca potrafi zmniejszyć zużycie paliwa o 25 proc., przy czym wcale nie jedzie wolniej – mówi Tomasz Płaczek, kierownik ds. szkoleń Szkoły Auto. Mika Jukkara, trener koordynator Eco Driving Center Oy zwraca także uwagę na aspekt bezpieczeństwa. – Maleje ryzyko uwikłania się w wypadek lub kolizję, bo jazda w stylu eco jest bardziej rozważna – dodaje.

Zasada „jedź na najwyższym możliwym biegu, na najniższych możliwych obrotach” – choć u większości kierowców budzi niepokój – jest zalecana przez producentów nowoczesnych aut. – Silniki zarówno benzynowe, jak i diesle, sterowane przez komputery, są o wiele bardziej elastyczne, niż to sobie wyobrażamy. Jednak wciąż większość kierowców praktykuje technikę jazdy z lat 70. i 80. XX wieku, gdy królowały wysokoobrotowe silniki benzynowe – zauważa Mika Jukkara.

Życie Warszawy