Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Cyfrowe zdjęcia pomagają w diagnozie i leczeniu

kll 17-05-2012, ostatnia aktualizacja 17-05-2012 00:42

Wojskowy Instytut Medyczny jest jedyną placówką w Polsce, która archiwizuje cyfrowe zdjęcia RTG. Dzięki nowemu systemowi komputerowemu ma coraz więcej pacjentów

Wynik cyfrowego RTG jest dostępny już  w chwili badania. Pacjent natychmiast trafia na odpowiedni oddział
autor: Kuba Kamiński
źródło: Fotorzepa
Wynik cyfrowego RTG jest dostępny już w chwili badania. Pacjent natychmiast trafia na odpowiedni oddział

Największą w Polsce radiologiczną sieć w  Wojskowym Instytucie Medycznym tworzy ponad 150 urządzeń.

Teleradiologiczne centrum diagnostyczne wykonuje zdjęcia RTG w formie cyfrowej – są bardzo precyzyjne, dają duże możliwości obróbki.

Liczba wykonanych badań zadziwia nawet szefostwo placówki.   – Od lipca 2011 r., czyli od rozpoczęcia pracy tego centrum, wykonaliśmy 53 tys. badań. A w tym roku  już 22 tys. – informuje Piotr Murawski, szef Wydziału Teleinformatycznego instytutu.

– Tych zdjęć nie robimy, by podnieść sobie wskaźniki, ale dlatego, że nasi pacjenci ich po prostu potrzebują. Bezcennym jest  skrócenie czasu oczekiwania chorego na badanie i pojawienie się wyniku – obrazu.

To bardzo ważne dla lekarzy urazowych czy neurochirurgii. Nie muszą czekać na opis zdjęcia, a mając je natychmiast w komputerze, decyzje diagnostyczne mogą podejmować błyskawicznie.

– Kiedyś wywoływanie zdjęć RTG trwało długo – przypomina Muranowski.

Cyfryzacja i zintegrowanie systemu pozwalają na archiwizowanie i udostępnianie wyników badań obrazowych wszystkim komórkom instytutu oraz jednostkom współpracującym .

– Archiwizację zdjęć RTG prowadzimy jako jedyni w Warszawie. Dzięki temu lekarz i pacjent w każdej chwili mogą wrócić do historii choroby, do opisu zdjęcia – mówi z dumą dr Piotr Dąbrowiecki, kierownik oddziału diagnostyczno-obserwacyjnego. –Nie zdarzają się już przypadki, że pacjent wraca do nas na kolejny etap leczenia, np. po urazach ortopedycznych, i nie ma dokumentacji radiologicznej, bo ją zgubił.  Odtworzenie zdjęcia w archiwum trwa chwilkę.

Na  wszystkich oddziałach i zakładach w szpitalu znajdują się też stacje diagnostyczne.

Lekarze w każdej chwili mogą tam wywołać i wyświetlić potrzebne zdjęcie. System pozwala też na wirtualne przeprowadzanie operacji. Lekarz może przetestować, jak należałoby wykonać dany zabieg,  sprawdzić, jakie implanty, śruby dobrać. I pokazać pacjentowi, jakie rozwiązanie jest najlepsze z punktu widzenia medycznego. To doskonały wstęp do planowanej operacji.

Jest też możliwość, by lekarz z domu oglądał zdjęcia i przygotował się do zabiegu.

– Gdy jest potrzeba ściągnięcia lekarza na operację, może on przed wyjściem z domu zobaczyć, do jakiego przypadku jedzie, co się wydarzyło. Wtedy zyskuje się na czasie. A ten jest bezcenny, gdy przywożą np. ofiarę wypadku i trzeba działać bardzo szybko  –  mówi Piotr Muranowski.

Z dotychczasowych analiz szpitala wynika, że w pierwszej dziesiątce wszystkich oddziałów  zlecających wykonanie zdjęć nie jest wbrew pozorom urazówka. Diagnostyka częściej  wykonywana jest w onkologii i chirurgii ogólnej. Zdjęcia potrzebne są tam do monitorowania zmian i podejmowania codziennych decyzji dotyczących leczenia.

Rezygnacja z przestarzałej analogowej radiologii na rzecz szybszej i dokładniejszej analizy cyfrowej ma też znaczenie ekologiczne. Wyeliminowano wywoływanie zdjęć w ciemni z użyciem różnych odczynników, które nie były przyjazne dla środowiska.

Życie Warszawy