Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Taxiblokada na Emilii Plater

Konrad Majszyk 01-02-2012, ostatnia aktualizacja 01-02-2012 02:00

Taksówkarze zablokują ul. Emilii Plater, walcząc z pasami. Ratusz: „Zebra” zostanie. Nawet kosztem korków

Przejście przez ul. Emilii Plater przy Złotych Tarasach. Codziennie ruch jest na nim spory. Ale z powodu tych świateł taksówki i autobusy nie mogą wyjechać spod Dworca Centralnego. Konflikt doprowadzi do blokady ulicy
autor: Przemek Wierzchowski
źródło: Fotorzepa
Przejście przez ul. Emilii Plater przy Złotych Tarasach. Codziennie ruch jest na nim spory. Ale z powodu tych świateł taksówki i autobusy nie mogą wyjechać spod Dworca Centralnego. Konflikt doprowadzi do blokady ulicy

Przejście przez ul. Emilii Plater od gitary Hard Rock Cafe w Złotych Tarasach do Pałacu Kultury zostało wyznaczone na czas remontu przez PKP przejścia podziemnego. Decyzję wymusił happening Zielonego Mazowsza, podczas którego ekolodzy namawiali do wręczania mandatów dla prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz za ignorowanie potrzeb pieszych.

Protest taksówkarzy

Kolejowy remont przejścia podziemnego w ramach przebudowy Dw. Centralnego za 47 mln zł dobiegł końca (tunel dla pieszych jest już wysprejowany). Ale wymalowana na żółto „zebra" wciąż istnieje i bije rekordy popularności. To denerwuje taksówkarzy, którzy mają problemy z wyjazdem spod największego dworca w Polsce.

– Spod Centralnego robimy kilkaset kursów dziennie. To przejście na powierzchni to  przekleństwo – mówi Dariusz Jasiński z Sawa Taxi. – Przez te pasy w czasie szczytu wyjazd spod dworca w lewo, do Świętokrzyskiej, zajmuje 20 minut. Skoro jest tunel pod ziemią, te pasy powinny zniknąć – apeluje.

Wersję taksówkarzy potwierdzają kierowcy miejskich autobusów, którzy też mają problemy z włączeniem się do ruchu w Emilii Plater. Przegubowy solaris Miejskich Zakładów Autobusowych potrafi całkowicie zablokować skrzyżowanie.

Taksówkarze z Sawa Taxi bombardują pismami i telefonami miejskie urzędy. Twierdzą, że szykują blokadę ul. Emilii Plater. Organizacja ruchu mniej przeszkadza korporacji MPT, która ma postój od strony Alej.

– Ratusz nie myśli o ułatwieniach dla taksówek. Ostatnio podał nas do sądu klient z Kanady, który spóźnił się na samolot. Z powodu korków podróż spod Centralnego na lotnisko Okęcie trwała 1 godz. 20 minut – twierdzi Dariusz Jasiński.

Pieszy nie górnik

Na zapowiedź taxiblokady ostro reagują ekolodzy.

– Pod ziemią może przebywać górnik, a nie przechodzień – mówi Wojciech Szymalski z Zielonego Mazowsza. – W Śródmieściu większość ruchu to piesi, którzy powinni chodzić po powierzchni. Warszawa w rejonie Dworca Centralnego została zaprojektowana w sposób nieprzyjazny dla ludzi i czas to wreszcie zmienić.

– To przejście przez ul. Emilii Plater nie poprawia warunków dla ruchu samochodów i autobusów. Wahaliśmy się, czy go nie zlikwidować – przyznaje miejski inżynier ruchu Janusz Galas. – Ale centrum miasta jest też dla pieszych. Dlatego będziemy tu uspokajać ruch, a przejście z tymczasowego zamienimy na stałe – zapowiada.

– Czekamy tylko na pieniądze. Wymalujemy pasy na biało i ukryjemy wszystkie instalacje pod ziemią. Bo dzisiaj znajdują się na „przewieszkach" – mówi rzecznik ZDM Adam Sobieraj.

Według taksówkarzy, władze miasta działają w interesie Złotych Tarasów, do których łatwiej dotrzeć dzięki pasom.

Ratusz ma dla taksówkarzy kolejne złe wiadomości. Niewykluczone, że na Świętokrzyskiej i Marszałkowskiej powstaną kolejne pasy dla pieszych. Takie zapisy znalazły się w miejscowym planie zagospodarowania okolic Pałacu Kultury z 2006 r.

Może uda się przestawić światła? – Nie mamy tutaj możliwości dużego manewru. Cudu nie będzie – mówi Janusz Galas.

Życie Warszawy