r e k l a m a

Bądźmy życzliwi co dzień

Agata Sabała 20-11-2008, ostatnia aktualizacja 20-11-2008 22:17

Marcin Zarzecki, socjolog.

Dziś obchodzimy Dzień Życzliwości. Czy to święto ma sens?

Marcin Zarzecki: Oczywiście, że tak. Wszystko, co zmierza do poprawy stosunków między ludźmi, powinno być wspierane. Nawet jeśli będzie to trwało tylko jeden dzień, może zadziałać jak szczepionka: przypomni nam o dobrych wzorcach. Obawiam się tylko, czy nie stanie się kolejnym komercyjnym, zbanalizowanym świętem, jak Halloween czy walentynki.

Czy warszawiacy na co dzień są dla siebie życzliwi?

Tydzień po śmierci Jana Pawła II były robione badania na ten temat. Wtedy wiele osób mówiło, że się zmieni, że będą bardziej życzliwi, przyjaźnie nastawieni. Ale kiedy później powtórzono ankiety, okazało się, że niewiele z tego zostało. Ale to cecha mieszkańców wielkich miast: często oderwanych od rodzin, korzeni, czujących tymczasowość. Nie chcą inwestować w życzliwe relacje z ludźmi. Jednoczą się tylko w szczególnych momentach. Dlatego warto w tym dniu zastanowić się nad tym, jak widzą nas inni, spędzić czas z bliskimi, ale nie przed telewizorem. Jeden dzień nic nie zmieni, ale można spróbować.

Życie Warszawy