Bądźmy życzliwi co dzień
Marcin Zarzecki, socjolog.
Dziś obchodzimy Dzień Życzliwości. Czy to święto ma sens?
Marcin Zarzecki: Oczywiście, że tak. Wszystko, co zmierza do poprawy stosunków między ludźmi, powinno być wspierane. Nawet jeśli będzie to trwało tylko jeden dzień, może zadziałać jak szczepionka: przypomni nam o dobrych wzorcach. Obawiam się tylko, czy nie stanie się kolejnym komercyjnym, zbanalizowanym świętem, jak Halloween czy walentynki.
Czy warszawiacy na co dzień są dla siebie życzliwi?
Tydzień po śmierci Jana Pawła II były robione badania na ten temat. Wtedy wiele osób mówiło, że się zmieni, że będą bardziej życzliwi, przyjaźnie nastawieni. Ale kiedy później powtórzono ankiety, okazało się, że niewiele z tego zostało. Ale to cecha mieszkańców wielkich miast: często oderwanych od rodzin, korzeni, czujących tymczasowość. Nie chcą inwestować w życzliwe relacje z ludźmi. Jednoczą się tylko w szczególnych momentach. Dlatego warto w tym dniu zastanowić się nad tym, jak widzą nas inni, spędzić czas z bliskimi, ale nie przed telewizorem. Jeden dzień nic nie zmieni, ale można spróbować.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.




DRUKUJ
WYŚLIJ
Kup artykuł
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON