r e k l a m a

Upamiętnienie Wielkiego Głodu zamiast pomarańczowej rewolucji

PAP , gad 21-11-2008, ostatnia aktualizacja 22-11-2008 13:40

W sobotę Ukraina obchodzi dzień pamięci ofiar Wielkiego Głodu z lat 1932 – 1933, który pochłonął 3,5 miliona istnień.

Pomarańczowa rewolucja w Kijowie
autor zdjęcia: Seweryn Sołtys
źródło: Fotorzepa
Pomarańczowa rewolucja w Kijowie

W tym roku nie będzie na Ukrainie oficjalnych obchodów czwartej rocznicy pomarańczowej rewolucji. 22 listopada, kiedy przypada poświęcony temu wydarzeniu Dzień Wolności, ukraińskie władze będą obchodzić 75. rocznicę Wielkiego Głodu z lat 30.

Prezydent Wiktor Juszczenko zaprosił na uroczystości delegacje kilkudziesięciu państw, w tym prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Zaproszenie Juszczenki odrzucił prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew. Moskwa nie zgadza się z dążeniami Ukraińców do uznania Wielkiego Głodu za ludobójstwo, twierdząc, iż dotknął on nie tylko Ukrainę, lecz także inne republiki byłego ZSRR.

Ukraińscy historycy nie byli zgodni, co do liczby ofiar tragedii. Szacowano, że mogło być ich nawet 10 milionów. W listopadzie dyskusje te przerwała Ukraińska Akademia Nauk, która ogłosiła, że w wyniku głodu zginęło 3,5 miliona osób.

Historycy zgodni są jednak, że katastrofa została wywołana celowo przez reżim stalinowski. Potwierdzają to m.in. raporty polskiej dyplomacji i wywiadu, działającego w tym czasie na sowieckiej Ukrainie.

Cieniem na uroczystościach kładzie się trwający od dłuższego czasu spór między ukraińskim prezydentem a premier Julią Tymoszenko. Oliwy do ognia dolewają także ponaglenia Moskwy do spłaty długu za rosyjski gaz.

W czwartek rosyjski prezydent Dmitrij Miedwiediew polecił prezesowi Gazpromu Aleksiejowi Millerowi, aby wyegzekwował od Kijowa 2,4 mld dolarów długu za dostawy gazu ziemnego. – Z długiem Ukrainy trzeba się ostatecznie określić. Wyegzekwować go albo w trybie dobrowolnym, albo przymusowym – oświadczył Miedwiediew.

Juszczenko dał w piątek rządowi Julii Tymoszenko pięć dni na uregulowanie kwestii długów za gaz wobec Gazpromu. Zdaniem prezydenta, zadłużenie jest efektem zaniechań ze strony Rady Ministrów, która nie rozliczała się z Rosjanami.

Podobne spory między Rosją i Ukrainą doprowadzały już do przykręcania przez Moskwę kurka z gazem dla Kijowa, co odbijało się na dostawach paliwa do Europy.

Życie Warszawy