Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

W odwiedzinach u Łemków i Lachów

ces 15-02-2010, ostatnia aktualizacja 25-02-2010 19:22

Przenieść się w czasie - marzenie wielu. Na Sądecczyźnie można je spełnić i cofnąć się do XIX wieku.

autor: Michał Cessanis
źródło: Życie Warszawy
autor: Michał Cessanis
źródło: Życie Warszawy
autor: Michał Cessanis
źródło: Życie Warszawy

Wystarczy odwiedzić Sądecki Park Etnograficzny w Nowym Sączu, do którego przeniesiono stare chałupy, kościoły, budynki gospodarcze dawnych mieszkańców Beskidu - Górali Sądeckich, Łemków, Lachów, Pogórzan i Cyganów. Takie domostwa trudno już dziś znaleźć w górach. Na terenie parku znajduje się blisko 70 domostw, niemal wszystkie są oryginalne. Rozbierane we wsiach, przewożone, konserwowane i stawiane na nowo.

W skansenie chaty porozrzucane są między pagórkami, odtworzono nawet drogi, przy których stanęły urokliwe kapliczki. Zwłaszcza zimą można się tam poczuć jak na zagubionej między górami wsi. Żywego ducha nie spotkasz...

Mijam chałupy Lachów Sądeckich - wyrobnicze, stajnie, spichlerze z Gostwicy i wozownię z Mokrej Wsi. Na chwilę zatrzymuję się przed chatą z Rogowa sprzed 1870 roku. Przez okno zaglądam do środka: to warsztat wiejskiego szewca. Kilka metrów dalej stoi przysypany śniegiem koźlak - wiatrak przyzagrodowy z Biczyc Górnych.

Przysiadam na ławce przed dworem szlacheckim z Rdzawy. Patrzę na stodoły folwarczne, szopy i stajnię z wozownią. Zamyka oczy i próbuję wyobrazić sobie codzienne życie dawnych mieszkańców Sądeczczyzny. Po chwili ruszam dalej. Mijam spichlerz z Męciny i dochodzę do zabudowań Pogórzan. Jest i chałupa zamożnego handlarza wołami z Mszalnicy i biedniackie domy z Lipnicy. Dalej spichlerz plebański, kościół i dzwonnica z Cerekwi.

Jestem już u Łemków - fotografuję kuźnię z Czaczowa, chlewik z Wierchomli i spichlerz "sypaniec" z Muszynki. Stoi i plebania przycerkiewna ze Szlachtowej i kurna chałupa z Łabowej. Dalej mieszkają Górale Sądeccy. Odwiedzam dom Wincentego Myjaka z Zagorzyna, chłopskiego posła do sejmu galicyjskiego we Lwowie. Patrzę na spichlerz z Kiczni murowany z kamienia z dobudowanym pięterkiem i na owczarnię z Zagorzyna. Siadam pod przydrożnym krzyżem z kapliczką z Kamionki Wielkiej. Nie chcę jeszcze wracać do rzeczywistości...

Sądecki Park Etnograficzny w sezonie zimowym otwarte jest tylko od poniedziałku do piątku w godz. 10-14, bilet wstępu kosztuje 5 zł. Latem można go zwiedzać codziennie oprócz poniedziałków w godz. 1018. Więcej informacji na stronie www.muzeum.sacz.pl Budowę parku rozpoczęto w 1969 roku, dla zwiedzających dostępne jest od 1975 roku. Latem chałupy i warsztaty są otwarte. W większości jest stała ekspozycja wnętrz mieszkalnych, gospodarczych i przemysłowych. W sezonie na terenie skansenu organizowane są imprezy folklorystyczne, na których prezentowane jest dawne rękodzieło, rzemiosło, twórczość wiejska. Nie brakuje tańców i śpiewów.

Życie Warszawy