r e k l a m a

Potrzebujemy pieniędzy na roszczenia

Michał Kozak , Tomasz Sobiecki 29-10-2008, ostatnia aktualizacja 29-10-2008 21:00

W najbliższym czasie kancelaria premiera ma podjąć decyzję w sprawie uchwały Prezydium PAN dotyczącej sprzedaży ziemi w Jabłonnie – dowiedziało się „ŻW”. O planach Akademii związanych z 12 hektarami ziemi w centrum Jabłonny informowaliśmy 28 sierpnia. Z Wojciechem J. Stecem, wiceprezesem Polskiej Akademii Nauk, rozmawiają Michał Kozak i Tomasz Sobiecki.

źródło: Agencja Gazeta

Dlaczego Akademia chce sprzedać tzw. pola PAN-owskie, jedną z najatrakcyjniejszych działek w Jabłonnie?

Wojciech J. Stec: Nie jest to jedna działka. Uchwała Prezydium PAN dotyczy kilkunastu działek, ale nie wszystkie będą sprzedawane od razu. Przygotowujemy taką transakcję, ponieważ Akademia potrzebuje pieniędzy na uregulowanie zobowiązań, które powstały nie z naszej winy. Musimy m.in. ponieść koszty związane ze zwrotem tzw. nieruchomości dekretowych. PAN przez pół wieku, korzystając z tych budynków, dbała o ich stan, a obecnie sądy orzekają, że należy je zwrócić. Przykładem może być pałacyk przy ul. Mokotowskiej (PAN odwołała się od wyroku – przyp. red.).

Akademii powinno zależeć na jak najwyższej cenie za nieruchomości w Jabłonnie. Dlaczego więc w piśmie do premiera (jego zgoda jest potrzebna, by pieniądze z tej transakcji przeznaczyć na uregulowanie roszczeń – przyp. red.) wartość gruntu określono na 200 – 250 złotych za mkw., choć pobliskie działki są oferowane po 600 zł?

Władze PAN dokładają starań, żeby nieruchomości sprzedawać po jak najkorzystniejszej dla Akademii cenie i zgodnie z przepisami. Według mojej wiedzy i rozeznania Biura Zarządzania Majątkiem Kancelarii PAN, nie ma w Jabłonnie porównywalnych nieruchomości, za które można by uzyskać taką kwotę. Poza tym wartość gruntu nie musi być zgodna z ceną, za którą będzie on sprzedany. Dlatego uważam za nieuzasadnione twierdzenie z sierpniowego artykułu w „ŻW“, jakoby urzędnicy PAN wycenili nieruchomość trzykrotnie poniżej stawek rynkowych. Dla nas podstawą do określenia wartości gruntu jest tzw. operat szacunkowy sporządzony przez niezależnego rzeczoznawcę majątkowego. W uzasadnieniu uchwały PAN, którą cztery miesiące temu wysłaliśmy do premiera, odwołaliśmy się do ustaleń dokonanych w drugiej połowie 2007 roku dla sąsiednich nieruchomości użytkowanych wieczyście przez PAN. Określenie wartości szacunkowej działek przeznaczonych teraz do sprzedaży zleciliśmy na początku sierpnia tego roku. Operat jest wymagany dopiero przy ubieganiu się o zgodę ministra skarbu na sprzedaż nieruchomości. Wskazana przez rzeczoznawcę kwota to 207 zł za mkw.

Czy uwzględnia ona fakt, że władze przygotowują plan zagospodarowania, który przewiduje na polach PAN-owskich budynki wielorodzinne i obiekty handlowe? Zdaniem ekspertów, wartość gruntów objętych planem wzrasta wielokrotnie. Słowem: czy nie lepiej poczekać z wyceną?

Wiemy, co przewiduje projekt planu. Z naszego rozeznania wynika, że po jego uchwaleniu wartość nieruchomości wzrośnie o ok. 20 – 30 proc. Uwzględnimy to, ustalając cenę wywoławczą. Będziemy o niej rozmawiać z wójtem Jabłonnie. Pomogą nam też związane z PAN niekwestionowane autorytety w dziedzinie zagospodarowania przestrzennego i gospodarki nieruchomościami. Cenę wywoławczą działek zatwierdzi prezes PAN po zaopiniowaniu przez ekspertów.

Dlaczego PAN nie sprzedaje gruntu w otwartej licytacji, która – zdaniem np. przedstawicieli władz Warszawy – pozwala uzyskać najwyższą cenę?

Procedury sprzedaży gruntów wynikają z przepisów oraz zasad przyjętych przez PAN. A te mówią o jawnym, pisemnym przetargu nieograniczonym. Gwarantuje on pełną przejrzystość, ponieważ dokumentacja jest dostępna dla wszystkich zainteresowanych. Poza tym licytacja ma swoje niedoskonałości – na przykład umożliwia jej uczestnikom porozumienie się w celu obniżenia ceny.

Czy jeśli premier nie zgodzi się, by pieniądze ze sprzedaży działek przeznaczyć na uregulowanie roszczeń związanych z nieruchomością przy ul. Mokotowskiej, Akademia zrezygnuje z transakcji?

Procedura przetargowa będzie kontynuowana. Wyłonimy nabywców i wystąpimy do ministra o zgodę na sprzedaż. Jesteśmy także przygotowani do zmiany uchwały Prezydium PAN. Uzyskane środki wydamy zaś na inne, ważne cele statutowe PAN, między innymi na zakup wyposażenia placówek Akademii. Chcemy zatrzymać w Polsce młodych naukowców, stworzyć im nowoczesne warunki do pracy i rozwoju. Dziś zarabiają grosze, uciekają do ośrodków zagranicznych albo porzucają naukę. Powinniśmy im pomóc, gdyż bez nich przyszłość polskiej nauki maluje się w czarnych barwach.

Życie Warszawy