Udany pościg policjantów za bandytami

lwu 27-08-2008, ostatnia aktualizacja 27-08-2008 19:47

Sukcesem zakończył się pościg bandytów, którzy z bronią w ręku napadli na kierowcę autocysterny. Kierowcę przywiązali do drzewa i zostawili, potem chcieli samochodem staranować policjantów. Zostali zatrzymani, gdy próbowali zbiec do lasu.

Zdjęcie z zatrzymania
źródło: KWP Radom
Zdjęcie z zatrzymania
źródło: KWP Radom
źródło: KWP Radom

- Ujęci mają po 28 lat. Trwają dalsze ustalenia w tej sprawie, niewykluczone są kolejne zatrzymania - poinformował rzecznik płockiej policji Mariusz Gierula.

Około północy we wtorek w miejscowości Kamień Kotowy koło Lipna (woj. kujawsko-pomorskie) został napadnięty kierowca ciężarowego dafa. Sprawcy podstępem zmienili trasę kierowcy, podając fałszywy komunikat przez radio CB. Następnie zajechali mu drogę, wyciągnęli z kabiny, grożąc pistoletem. Ciężarówkę wraz z autocysterną uprowadzili, a sterroryzowanego mężczyznę przewieźli samochodem dostawczym do lasu, gdzie zostawili przywiązanego do drzewa. Policjanci, którzy wcześniej otrzymali informację o grupie napadającej na tiry, natychmiast zlokalizowali dostawczego forda, którym uciekali sprawcy. Podczas próby zatrzymania bandyci porzucili samochód i dalej ruszyli pieszo. W samochodzie zostawili broń i kominiarki.

Szybko ustalono, że sprawcy mogą przebywać w okolicach Mochowa pod Sierpcem (woj. mazowieckie). Tam policjanci namierzyli prowadzonego przez kobietę volkswagena, którym uciekali bandyci. Podczas próby zatrzymania prowadząca usiłowała staranować funkcjonariuszy, ale udało im się zepchnąć uciekinierów do rowu. Kobieta została w samochodzie, a towarzyszący jej dwaj mężczyźni próbowali zbiec do lasu. Policjanci oddali strzały ostrzegawcze, ale nie przyniosły one skutku. Wystrzelili więc w kierunku uciekinierów. Jeden z nich został niegroźnie ranny. Po zatrzymaniu udzielono mu pierwszej pomocy, potem został przewieziony do szpitala.

Dwaj pozostali zatrzymani zostali w policyjnym areszcie.

Zatrzymanym grozi do 12 lat pozbawienia wolności.

PAP