Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Niewesołe polskie zoo

Agata Sabała 29-09-2009, ostatnia aktualizacja 29-09-2009 15:29

Jak żyją niedźwiedzie w polskich ogrodach zoologicznych? Często zamknięte są w ciasnej klatce, na betonie, bez basenu, a nawet dostępu do wody pitnej. Raport "Niedźwiedzie w niewoli. Badania dobrostanu w Polsce 2007-2009" opracowali pracownicy Instytutu Zoologicznego Uniwersytetu Wrocławskiego".

– Pomysł na opracowanie raportu zrodził się, gdy poznaliśmy historię Mago – mówi dr Robert Maślak z Instytutu Zoologicznego Uniwersytetu Wrocławskiego. – Niedźwiedź przez dziesięć lat był trzymany na powierzchni sześciu mkw. w półmroku, na zapleczu wrocławskiego zoo. Na szczęście po zmianie dyrekcji mieszka już na dużym wybiegu, ma dobre warunki. Kiedy zajmowaliśmy się jego sprawą, zaczęliśmy dostawać sygnały o trudnej sytuacji niedźwiedzi.

W Polsce mieszkają 52 niedźwiedzie. Czego potrzebują, żeby do godnego życia? – Ważna jest przestrzeń: zwierzęta na wolności pokonują dziennie kilka kilometrów, ich teren to nawet tysiąc mkw. – wyjaśnia Agnieszka Sergiel z Instytutu Zoologicznego Uniwersytetu Wrocławskiego, współautorka raportu.

– Mają bardzo silną potrzebę kopania, robienia legowisk. Lubią się też wspinać, niektóre gatunki budują gniazda na drzewach. Potrzebują też zróżnicowanej diety, w większości roślinnej, ale trzeba pamiętać, że są to drapieżniki. Muszą pływać. Są to bardzo inteligentne zwierzęta, potrzebują stymulacji, inaczej popadają we frustrację.

– Najgorzej jest w Białymstoku, gdzie niedźwiedzica Yogi od 22 lat żyje na 70 mkw. – mówi Agnieszka Sergiel.

W tragicznych warunkach żyją też cztery zwierzaki, które trafiły do schroniska dla psów w mazowieckich Korabiewicach. Balbina, najstarsza niedźwiedzica himalajska w Polsce została wykupiona z cyrku. Borys spędził 10 lat zaspawany w wozie cyrkowym, a Wania i Misza przez jakiś czas mieszkały z opiekunek w wieżowcu w Moskwie. Uratowane od oprawców nie mają o wiele lepszych warunków: ciasne klatki z betonowym podłożem, w nich wanna mająca zastępować basen, w której ledwie się mieszczą. Nigdy nie pływały. W klatkach brakuje jakichkolwiek przedmiotów, którymi mogłyby się zająć: drzew, pni. Zwierzęta chodzą wzdłuż krat, ocierają się o nie.

– Takie zachowania jak chodzenie tam i z powrotem, kołysanie się, a nawet okaleczanie, to objawy zaburzeń psychicznych spowodowanych długotrwałym stresem i złymi warunkami życia – mówi dr Maślak.

Trochę lepiej żyje się sześciu niedźwiedziom z warszawskiego zoo. Mała, Sabina i Grześ pochodzą z cyrku. przez wiele lat były zamknięte w ciasnych klatkach. Teraz mają do dyspozycji duży wybieg i fosę wypełnioną wodą, w której chętnie pływają. Tara i Turnia (obie mają 27 lat) urodziły się w Warszawie, 33-letni Miraż pochodzi z zoo w Gdańsku. Wszystkie razem zamieszkują betonowy wybieg w parku przy trasie W-Z.

– Niestety są dokarmiane przez przechodniów, dlatego ich dieta nie jest odpowiednia, a w zachowaniu występują zaburzenia. Mają do dyspozycji fosę z wodą – mówi Sergiel.

Warszawskie zoo znalazło się na czwartym miejscu w rankingu, zdobyło jednak tylko 31 punktów na 73 możliwe. Autorzy raportu oceniali m.in. dietę, dostęp do wody, rodzaj podłoża, roślinność na wybiegu, powierzchnię. Główne grzechy warszawskiego ogrodu zoologicznego to małe powierzchnie wybiegów, pokarm podawany w jednym miejscu, betonowy wybieg dla niedźwiedzi brunatnych.

W Polsce żyją też szczęśliwe niedźwiedzice. We wrocławskim zoo wybieg ma ponad hektar powierzchni, porośnięty jest trawą, na której zwierzęta chętnie się pasą. Maja drzewa, na które mogą się wdrapywać.

– To pokazowy wybieg – mówi dr Maślak. – Maja basen, a nawet fontannę. Wybieg jest tak urozmaicony, że przez cały dzień zajmują się jego zwiedzaniem i poznawaniem.

Dobrze jest też w Bydgoszczy: choć żyją na niewielkim wybiegu, mają przez całą dobę dostęp do wszystkich pomieszczeń, a nie są zamykane na noc (to zwierzęta aktywne nocą). W Człuchowie autorzy raportu zwrócili uwagę na wyjątkowo dobrą opiekę: zajmujący się Małgosią człowiek codziennie podrzuca jej jedzenie w innym miejscu i chowa tak, żeby musiała się napracować, by je znaleźć. Dzięki temu jest bardziej aktywna i ma się czym zająć.

Raport jest dostępny na stronie internetowej www.bearproject.org

Życie Warszawy